Za dwa miesiące skończe 23 lata. Moją historię może zacznę od początku tak w wielkim skrócie. Nigdy jakoś bardzo nie pilnowaliśmy się z moim chłopakiem (jesteśmy razem już prawie 6 lat), bo wychodziliśmy z założenia, że jeśli jesteśmy gotowi na przytulanie to tez musimy myć gotowi na posiadanie dziecka jrśliby takowe się pokawiło... Ale nic się nie pojawiało. przed maturą moje ciało zaczęło fiksować (brak @ i strasznie zaczęłam tyć) myślałam, że to ciąża ale lekarz powiedział, że to jednak wina stresu (oczywiście mu uwierzyłam) i tak minęły kolejne dwa lata( @ co chwile mi się spóźniała). Aż trafiłam do innego lekarza i padło podejżenie, że to PCOS. Na początku załamanie (dodatkowo w tym samym czasie umała moja maleńka chrześnica, która miała 3 miesiące), ale później trzeba było to potwierdzić i tak minął prawie kolejny rok jak dostałam diagnoze. Przez rok brałam tabletki anty by naprawić troche jajniki i teraz w styczniu wystąpiła u mnie owulacja (tabletki skończyłam brać w październiku), ale jakoś fasolki brak, bo przyszła @. Lekarze (chodze do dwóch zaufanych) poradzili mi się starać już teraz o dziecko bo przy moich jajnikach za te dwa lata może być już ciężko o dzidziusia więc próbujemy z moim chłopakiem choć wszyscy na około uważają, że jestem nie odpowiedzialna. Jeszcze się uczę (choć mam zamiar jeszcze uczyć się 7 lat więc to jest głupi argument moim zdaniem) mój chłopak też studiuje do tego żadne z nas nie ma pracy (on się broni w czerwcu więc i tak pójdzie do pracy gdzieś od wakacji a ja pracuje jako niania więc też tego stałą pracą nie idzie nazwać) rodzice wiedzą o moich staraniach ale próbują mnie odciągnąć od tego żebym najpierw znalazła dobra prace,ale dla mnie wazniejsze jest posiadanie dziecka niż praca. W moim przypadku na pracę zawsze przyjdzie pora na dziecko to już nie koniecznie. Do tego mam dwa maluszki w domu (dziewczynka 10 miesiecy i chłopczyk 7 miesięcy). Moi bracia mają dużo pieniędzy ale co z tego jak oni nie mają czasu na zabawy z dziećmi ani nic w tym stylu a jak ja to widze to aż serce mi pęka... może i jestem egoistką ale posiadanie dziecka to chyba moje jedyne takie prawdziwe marzenie...
Przepraszam że tak dziwnie pisze ale mam nadzieje, że mnie choć troche zrozumiecie;-)