Więc tak. Po zabiegu 30 maja miałam przyjść za miesiąc na kontrole w celu sprawdzenia czy wszystko ok. Byłam, było w porządku, więc gin poiwedział żeby odczekać do końca września i przyjść w 11-12 dniu cyklu do niego. Nie zdecydowaliśmy się wtedy na dziecko, dopiero teraz w cyklu grudniowym zaraz po okresie zdecydowaliśmu, że zaczynamy staranka no i,że idziemy do gina, bo tak czy siak przed staraniem kazał przyjść tylko nie wiedziałam po co. No dobra poszliśmy 3 stycznia. Doktor mnie zbadał stwierdził, że z jajnikami ok, z macicą też i że akurat jestem w trakcie owulacji i,że pęcherzyk jeszcze nie uwolnił jajeczka, kazał się starać przy czym po stosunku kazał leżeć przez godzine z poduchą pod pupą i nie chodzić, bo ponoć sperma musi się upłynnić. Po za tym powiedział, że codzienny sex tez nie jest rozwiązaniem, bo zmniejsza się ilość ruchliwych plemników u faceta i szanasa poczęcia spada. Na podstawie usg stwierdził, że wprowadzamy luteine od 6 stycznia i mam ją brać do póki okres nie wystąpi, a jak nie wystąpi do 2 dni po terminie zrobić beta - hcg i jak nie będzie ciąży odstawić. Jak już dostałam okres, to odstawiłam i zadzwoniłam do niego co dalej robimy. Powiedział, że mu przykro i, ze mam przyjść w 11 dniu cyklu. Z tego co rozumiem, to wprowadza mi po prostu luteine zapobiegawczo, bo nie wiadomo czy w poprzedniej ciąży zagnieżdżenie było prawidłowe (brałam duphaston też w razie czego -miałam lekkie bóle brzucha ale dopiero od 6 tygodnia ciąży), więc chce już od pocżątku domniemanego zapłodnienia wszystko nadzorować.
A monitorowanie cyklu to nic innego jak robienie w każdym cyklu (około połowy) USG celem stwierdzenia kiedy będzie owulacja i czy w ogóle się odbędzie w danym cyklu.
Kurde wszystko fajnie, ale co miesiąc kase trzeba wydać, a jak się nam nie będzie długo udawać, to chyba zbankrutuje.... Zapytam go teraz w piątek jak pójde czy co cykl będe tak musiała chodzić. Mooże kasy nie będzie brał co wizyte. Ku..a zawsze musi być pod górke!!! Jak nie zapłacisz, to nikt Ci nie pomoże, a jak nawet pomoże to ta pomoc będzie mało fachowa albo w ogóle do dupy... Na państwowe usg trzeba się zapisać, a ciekawa jestem jak się człowiek akurat zapisze w połowie cyklu,jak terminy są różne... porażka...