reklama

Staranka od stycznia 2012.

ja tez jestem za tym jak nie dostane aby pozniej robic bo z moich obliczen by bylo 3 tygodnie i 5 dni na dzis ciaza wiec moze dlatego testy nie pokazuja.....jutro Kochana termin a Ty pojutrze wiec blizej niz dalej tylko ze te dni sie baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo dłuza
 
reklama
Witam dziewczynki ;-)
Chciałabym do Was dołączyć;-)

Już minęło prawie pół roku od łyżeczkowania więc chyba możemy znowu spróbować;-)
Co prawda cykl jeszcze do końca się nie ustabilizował no ale.. jakoś sobie poradzimy... mam nadzieje ;-)
 
Witam nową staraczkę :-)
Widzę ze masz dwa Aniołki, to była ciąża bliźniacza czy dwie osobne tragedie?
Ja swojego synka straciłam w październiku 2011r. czułam ruchy, słuchaliśmy co dziennie serduszka, miał już swoje imię i pewnego dnia przestał się ruszać, serduszka nie mogłam wychwycić i dwa dni później w dzień moich urodzin żegnałam się z nim na oddziale.
Mnie cykle wyregulowały się błyskawicznie choć to szok ponieważ zawsze miałam z tym problemy, większe lub mniejsze ale jednak były. Tylko że co z tego skoro od grudnia się staramy i nic. Boję się że się zepsułam, boję się że porobiły mi się zrosty po porodzie zakończonym zabiegiem. Niestety nikt nie jest tego w stanie wykluczyć w zwykłym badaniu usg. Choć mam nadzieję że organizm zwyczajnie nie był jeszcze gotowy po szoku wyrwania z niego ciąży i olśni go że czas najwyższy przychylnie zareagować.
 
Witamy baskaaa :biggrin2: Ja łyżeczkowana byłam 2 razy...i teraz zastanawiam się czy to ma jakiś wpływ na zajście w ciążę.
matyjasowa musi się udać, bo już mnie palce bolą od trzymania tych kciuków :-D:tak:
 
Cześć, ja zazdroszczę tym które przynajmniej nadzieję teraz mogą mieć, czyli są na etapie końca cyklu i mogą w sobie mieć to uczucie nadziei... gorzej jak ta nadzieja czasem zostaje rozwiana:( Ale jestem przekonana, że to nie dotyczy naszych koleżanek :happy2:
Trzymam kciuki za wszystkie testujące!!!

U nas jednak z tym zaciążeniem będzie trudniejsza sprawa, bo widujemy się tylko weekendami i rzadko zdarza się, że wpadnie do domu w środku tygodnia. Do tego często jeździ za granicę :-(

Julianka to i tak masz lepszą sytuację od mojej, mojego M już prawie 3 tyg. nie widziałam, wpadnie w lutym na tydziń, dwa i znów wyjeźdż, jeszcze nie wiadomo na ile. Ale właśnie w pracy mi się nudzi i tak sobie wyliczyłam, że akurat na moje
płodne przyjedzie

Ja z moim mężczyzną zobaczę się dopiero w marcu, w dodatku muszę dopasować termin lotu do terminu owulacji :) dlatego tak się wzięłam za obserwacje, żeby wyznaczyć najlepszy termin :) Kojarzy mi się to trochę z Gosią z filmu Lejdis :-D
Nasz związek w tej chwili jest niestety związkiem na odległość chociaż zawsze sobie mówiłam, że ja się do takich związków nie nadaję...
 
wspolczuje wam dziewczynki utraty dzidzi ......:(:(:(:(naprawde

heheh julianka sciskaj jeszcze sciskaj hehehehehe

ja leze zas mi niedobrze .... moja mala jest w przedszkolu wiec moge troche poleniuchowac:) tyle ze musimy sie na zakupy zebrac ... wiec pewnie niebawem lenistwo sie skonczy

kurcze i jeszcze jak nie ma w domu meza to tez ciezko z utrafieniem owu...

syneczki a ty sobie nie wkrecaj ze sie popsulas ... od grudnia sie staracie wiec chyba nie az takdlugo bedzie dobrze. ja jestem po usuwaniu zrostow w czerwcu jakos mialam zabieg i tez mam nadzieje ze to jakos nie wplynie na ciaze itp
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry