reklama

Staranka od stycznia 2012.

Dzięki dziewczynki :*
Pianko ja właśnie tego Palmersa zamówiłam ze względu na to masło kakaowe :) Bo uwielbiam ten zapach.
Co do oliwki to ja niestety nie lubię być tłusta a obawiam się, że po oliwce taka będę i wszystko będę tłuścić :) Czy mi się zrobią rostępy to nie wiem, bo zawsze byłam szczupła i ich nie miałam, ale moja mama miała w ciąży na brzuchu straszne więc ja wolę unikać. Spróbuję tego Palmersa a najwyżej później zmienię na inny.
 
reklama
oj jak pojadłam:) omlet z powidlami śliwkowymi byl boski:-D i malej chyba też smakował bo fika.

MARGOTKO jedzenie dotarło bo sama zrobiłam:-D taka głodna bylam i nie mogłam wytrzymac a on tak słodko spał:P
PIANKA czemu się boję?? chyba za duzo przeczytałam i nasluchałam się. boje się bólu, wstydu. całej tej otoczki. na sama myśl już płacze. nie chce byc tam sama:( a to mnie czeka bo mąż nie zbyt chce byc tam ze mną. ja poprostu tego psychicznie nie wytrzymam.... wiem jaka jestem:( wolałabym cesarke, choc wiem ze to też wiąże się z bólem ale u mnie w szpitalu nie chcą od tak jej wykonac.... ja się tego panicznie boję i tyle czsu zwlekałam z podjęcią decyzji o ciąży bo to się wiązało z porodem...
śliczne imię wybrałaś dla przyszłej córci:*
PAULINKA też słyszalam że mała różnica wieku jest lepsza do ogarniencia:) a Ty miałaś jakieś powody do cc??
AGNIESZKA mi Pola bardzo się podoba:) szkoda tylko, ze tych naszych chłopów ciężko czasem do czegoś przekonac:P
 
Mnie oliwka smaruje codziennie wieczorem mój mąż a ja tylko leże i czekam aż się wchłonie :) rano się nie smaruje może jak brucho będzie większy to kupie jakiś balsam żeby rano się smarować zobaczymy

Domi pokarz brzucholek :) a poród kochana nie jest taki zły zawsze możesz poprosić o znieczulenie
 
Ostatnia edycja:
pokaże za kilka dni bo kończe 23 tydzien i pstryknę nowe zdjęcie:) mam z chyba z 21 to mogę pokazac:P
może i u Was w szpitalu znieczulenie to standard ale u mnie nie:( tu kobiety rodza bez. nie ma tylu anestezjologów a jak jest to trzeba koło 500 zl zapłacic ale nikt mi nie da gwarancji ze dostane....
21tc.jpg21tc
 
Ja miałam zatrucie ciążowe, szybki przyrost wagi, białko w moczu, puchnięcie, wysokie ciśnienie, ponadto mój mały był leniwiec, więc jego ktg często straszyło lekarzy:) A decyzja o cesarce było podjęta dlatego, że trzy razy w końcówce ciąży leżałam na patologii. Za trzecim razem ciśnienie miałam takie, że już na oddział to mnie na wózku wieżli, bo się bali. 160/110 było i nie mogli opanować lekami. Jak trafiłam na porodówkę to jak już wcześniej pisałam lekarz stwierdził, że z takim ktg to muszę tego samego dnia urodzić. Wszystko było zamknięte, mój lekarz zabronił im mnie męczyć, potem odwołał wszystkie swoje zabiegio i konsultacje i sam mi zrobił cc. Oni się go tam wszyscy słuchali, więc jak podjął decyzję to na biego mnie do cc szykowali...
 
Piękny brzucholek :) mÓj jest podobnej wielkości :))


Kochana będzie dobrze nie czytaj o porodach i o bólu jaki tam kobietką towarzyszy bo to naprawdę nic strasznego a te kobietki bardzo często wyolbrzymiają :) Ja rodziłam 18 godin tzn miałam skórze 18 a na samej porodówce to może z 15 minut byłam :) i położne sie ze mnie śmiały bo cały czas powtarzałam ze mi się chce kupę :-):-):-) a one mi tłumaczyły ze to są bóle parte hee a mój mąż jak się ze mnie potem śmial
 
Domikcw śliczny brzuchol :tak: ja mam większy a w ciąży nie jestem :wściekła/y:
Niestety o balsamach na rozstępy to nie mogę się wypowiedzieć bo tego etapu nie przechodziłam :-( ale jak przytyłam to mi się pojawiły rozstępy na nogach w okolicach bikini i na piersiach, ale cóż mojemu mężowi nie przeszkadzają to mi też nie ;-)
o imionach już kiedyś pisałam ale mamy takie wybrane: Zuzanna i Ignacy (ale na drugie stwierdziłam, że damy tak jak my mamy na imię czyli Joanna i Arkadiusz :-D)

właśnie miałam dopisać domikcw ja byłam na porodówce z mojego męża siostra i powiedziała, że była zadowolona i że ja wspierała i że beze mnie nie dałaby rady ale i tak skończyło się u niej cesarką, a mój mąż powiedział, że on przy porodzie to na pewno nie będzie i zaoferowała się moja przyjaciółka, że może mi potowarzyszyć... ale do tego czasu (o ile zajdę w ciąże) jeszcze dużo czasu.....
 
Ostatnia edycja:
no tak tylko ja nie mam chętnego co chciałby mi towarzyszyc przy porodzie. wszystkie znajome, kuzynki, szwagierki rodziły same i nie rozumieją że ja chce inaczej. same mi dostarczają opowieści... czasem się cieszę z tego że opowiadaja bo wole wiedziec co mnie czeka.

jestem tylko załamana tym ze mąż nie chce ze mną iśc na porodówke. on sie boi tego wszystkiego. boi się widoku, tego co mnie czeka, tego że nie bedzie mi mógł pomóc....eh... jak tak dalej pójdzie to ja w depresje przedporodową wpadnę...
dobrze, ze choc tu można się wyżalic.:*
 
reklama
Domi a może mama ?Zobaczysz kochana ze Twój mąż zmieni zdanie , a jak nie to powiedz mu ze sama dzidzi nie" zrobiłaś" i ma teraz rodzić z Tobą


ja rodziłam z mężem a teraz sie zarzekał że nie będzie ze mną rodził i ostatnio się wydał :) bo pytałam sie go jak planuje pępkowe (wiem ze jeszcze daleko ) a on mi mówi " no jak już urodzimy to pojadę do domu i i do babci z mała a tam bedzie opijał "
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry