reklama

Staranka od stycznia 2012.

reklama
domikcw
to ja też przyjade z Tobą rodzic:D A co!!:-D

Ja tez bym chciala męza przy sobie. Poki co nie ruszałam tego tematu. Nie wiem czego sie spodziewac :D Mimo ,ze ze tak powiem bede rodzic u siebie gdzie sami swoi ale miloby bylo moc na kogos gebe wydrzec:-)
agnieszka116 ja to chyba i tak pobiłam Was w niestabilnosci emocjonalnej. Ostatnio powyłam sie na środku sklepu bo moich ulubionych bułek nie było....eh......
 
Ostatnia edycja:
domikcw jak czytam opis "Twojego" szpitala to tak jakbym czytała o "moim" :P Tez się go boje jak ognia i na pewno bym tam nie rodziła...
Ja jestem z Małopolski, więc może przyjadę na "dyżur" ;) Chętnie potrzymam za rękę :D
 
skoro mowa o płakaniu to ja wczoraj sie poryczałam jak mój mąż położył mi sie na brzuszku i powiedział puk puk kiedy się maleństwo pojawisz tak bardzo chciałbym Cię poczuć ..\
dziewczyny nawet sobie nie wyobrażacie jak ja sie poryczałam jak mąż zasnął ryczałam jak bóbr obwiniałam się jaka ze mnie żona że nie mogę mu dać dziecka... kładąc się spać chciałam się rano nie obudzić aż tak mnie wzięło.
 
reklama
Czarnooka bardzo dobrze Cię rozumiem, bo mam tak samo i już niestety kilka razy płakałam w poduszkę jak M spał...dlatego tu jesteśmy z tymi samymi problemami kochana :*
To nie jest takie proste zrozumieć innym co się czuje, gdy człowiek się stara, dostosowuje swoje życie a efektów nie widać. I nie wiadomo czy kiedykolwiek będzie widać. Niestety zrozumieć to potrafi tylko druga kobieta, która ma też taki problem.
Ja się czuję niepełnowartościową kobietą, bo nie mogę dać mojemu mężowi dziecka...i nie wiem czy kiedykolwiek się uda...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry