Sihayko ja już lecę z 13 odcinkiem Alki

Anię też oglądałam ale jakoś do Alki mi się tęskniło. W ogóle pospałam dziś do 12




ja jestem najmniejszym śpiochem na świecie a ostatnio tylko bym spała i spała... co jest???
Spalenizną jeszcze mi w mieszkaniu śmierdzi... masakra...
Sailorku gotowałam warzywa na parze... i jakos tak... para się skończyła
A garnki dostałam od babci za 4 tys zł więc szorowałam ten gar wczoraj jak szalona... no ale jednak co dobry garnek to dobry garnek... udało się doszorować

chociaż on nie był lekko przypalony... normalnie 3 mm warstwa węgla była na dnie... Wczoraj w ogóle nic mi nie szło...
Dziś z rana (o 12) walnęłam sobie na czczo wodę z fruktozą i zjadłam dwie kanapeczki z pieczywem chrupkim. Niedługo walnę sobie jajeczko na miękko , potem twaróg ze szpinakiem i moją wystawną kolacje bez soli

A herbatki przeróżne ja też uwielbiam

Ale ta imbirowo pomarańczowa to dla mnie taki smak świąt

do tego pierniczki... (no właśnie
Sihayko, zależy jaki masz przepis na pierniczki bo na te moje to byłoby już za późno, zawsze robię na początku listopada - to chyba Ty pisałaś o pierniczkach)
Ficarka jak się dziś czujesz?
Co to ja jeszcze miałam... aha... nie mierzę temperatury w tym cyklu i nie biorę luteiny. I badam hormony, na te z początku cyklu już za późno ale zbadam te z końca a te z początku na początku następnego. Zobaczymy ile potrwa mój cykl bez luteiny...