Andzia za 3 tygodnie w pęcherzyku będzie słodka kropa :-)a za kolejne 3, już głowa i ogonek jak gin dobrze przybliży :-):-):-)
Nic się nie martw, łykaj folik i stosuj się do instukcji lekarza. Mam nadzieje, że jest dobrym ginem.
Ja w ciąży nie wymiotowałam, ciągle tylko bolał mnie brzuch, nie tak mocno ale bolał, no i cyce strasznie, brałam cały czas dhupaston ale nie pomóg niestety (powinnam brać od początku), pewnego dnia się obudziłam i objawy zniknęły, kobieta odrazu wie, że coś jest nie tak... ja wiedziałam, że z moimi dzieciątkami jest coś nie halo... a nie plamiłam ani nic, bo dhupaston działał, jakbym go nie brała, to prawdopodobnie do poronienia doszłoby już gdzieś ok 8 tygodnia. Jak poszłam do gina, to okazało się, że dzieciaczki już jakiś czas nie żyją, jeden już samoistnie zaczął się wchlaniać. Lekarz kazał wszytsko odstawić i czekać, ale nic mnie nie ruszało, trochę tylko zaczęłam plamić, no i po tygodniu na zabieg :-( aaaa ale nie ma co rozpamiętywać, już tak nawet bardzo nie boli, dobrze, że na tak wczesnym etapie ciąży się to skończyło, a nie później. Ja wyzanaję zasadę do 3 razy sztuka. Podziwiam kobiety, które ronią po 3,5 razy ja na pewno już nie zdecydowałabym się na dziecko. Teraz jestem dobrej myśli, przecież nie może być źle...