Laluś wysłałam małża po ten termometr. Będzie na zapas albo w razie choroby. Porównałam z moim Microlife i mam kilka uwag :-)
1. Microlife jest długi, Swiss jest krótszy.
2. Microlife strasznie cicho pika, spod kołdry wręcz się nie da czasem usłyszeć. Swiss pika głośno. Słychać wyraźnie spod kołdry

3. Czas pomiar w Microlife jest krótszy o jakieś 20 sekund.
4. Wyświetlacz w Swiss jest jak dla mnie bardziej czytelny niż w Microlife mimo iż jest mniejszy.
5. Pomiar kontrolny. Temperatura w Microlife jest o 0.16 wyższa niż w Swiss. Może to być spowodowane tym,że Microlifem mierze głębiej ( Kurcze, jak to brzmi

)
6. I Swiss i Microlife pamiętają ostatni pomiar. Mój Microlife jest czasem zbuntowany i nie pokazuje ostatniej temp.
Posumowując podoba mi się Swiss tylko,żeby był dłuższy :-)

Anke co ty kochana się tak teko śluzu czepiłaś :-) jedne mają inne nie. Ja bym wolała chyba nie mieć. Przed poronieniem miałam mnóstwo i takiego białego jakiegoś. :-( źle mi się kojarzy :-) Nie martw się jest ok nawet jak nie masz śluzu kochana
