Myniu osłonę rób bez wahania

)) gorzej z tym daszkiem

chociaż ja bym zrobiła- z tym że możesz mieć "przechlapane" jak ktoś na ciebie doniesie do inspektora nadzoru budowlanego (ale grozi Ci tylko, że będziesz musiała za to zapłacić-duże kwoty, albo karzą Ci rozebrać-co będzie lepsze) i tyle ;-)
Jeśli chodzi o prawa autorskie, to niestety w naszym kraju to jest nie normalnie. Niby jest tak, że w momencie gdy deweloper (domyślam się że taki budował u Ciebie) otrzymuje projekt budynku i występuje o pozwolenie na budowę to projektant automatycznie nie ma już praw do projektu, bo go po prostu sprzedał. Jednak jak deweloper zrobi coś nie zgodnie z projektem, to projektant może to zablokować (jedynie przed odbiorem). Ale Twój blok jest oddany już do użytku(bo inaczej nie kupiłabyś mieszkania) więc prawa autorskie może sobie wsadzić w d*
A Ty nie będziesz mogła niestety wystąpić o pozwolenie na budowę tego daszka, bo trzeba mieć prawo do władania gruntem, a u Ciebie pewnie jest podzielony w częściach na każdego z mieszkańców, no i musiałabyś mieć projekt budowlany na to-najprawdopodobniej tego projektanta, który robił blok(straszne to są koszty...). (czyli legalnej opcji nie ma)
Mam nadzieję, że cokolwiek zrozumiałaś z mojego pisania
Czarnooka strasznie mi przykro z powodu sytuacji z Twoim ojcem
Agacynda nie szalej z kanapami, że aż dziecko kopniaki musi dawać

fajne to wasze mieszkanko
Miłego dnia kochane!
U mnie nadal nawał pracy
