no nie... na chwilę spuściłam Was z oczu a Tu takie nastroje - bardzo nie ładnie moje drogie!
Kropeczko Ty nam tu nie świruj i się nie dołuj... wiosna idzie jest dobrze;] bo wiosna = czas na zmiany!! i ja takich zmian oczekuje a na pewno się o nie postaram;> w pierwszej kolejności fasola, pracka i zmiana mieszkanka... mam o co walczyć i o czym myśleć

nie ma więc czasu na doły;
Wiem, że z problemami z zajściem to nie jest tak, że "wina" głównie po stronie kobiety... dlatego nie czekając na opinie lekarzy sami zdecydowaliśmy się na badanie nasienia.
my staramy się.. no i tu jest długa historia, bo generalnie to można by powiedzieć, że od roku ale w między czasie ja miałam jakieś zapalenia, mąż był na antybiotykach, potem musiałam delikatnie wyrównać tarczyce (choć teoretycznie była ok) później jeszcze dostałam jakąś bakterię a na koniec okazało się że mam polipa do usunięcia - ogólnie zeszły rok to było od lekarza do lekarza... i ostatecznie pierwsze "zdrowe", polekowe (i z mojej i męża strony) starania były na przełomie roku

więc teraz będzie nasz 4 cykl usilnych starań.