reklama

Staranka od stycznia 2012.

reklama
Ja całe szczęście swoje dwie ciąże przechodziłam bez mdłości i wymiotów... Z Mareczkiem może z dwa razy zwymiotowałam i to jak byłam w kościele :baffled: a tak to bez problemów... w pierwszym trymestrze okropnie mnie bolało podbrzusze - dokładnie tak jak na okres ale później to zero jakichkolwiek dolegliwości... z Kubusiem oprócz rozwarcia 1,5 cm od 5-go miesiąca :szok: też bez dolegliwości.... no i zajście w ciąże z Mareczkiem za pierwszym podejściem a z Kubusiem to nawet nie wiem jak i kiedy :-D a teraz.... ahhh... szkoda gadać.....
 
Sailor_Moon nie pamiętam nazwy leku ale z tego co pamiętam to był to lek silnie psychotropowy :szok: przez pierwsze dwa tygodnie nie wiedziałam w ogóle co się ze mną dzieje ale później organizm jakoś się ogarnął i mogłam jakoś funkcjonować. Dawkowanie miałam jakieś takie dziwne po pół tabletki w dzień co 4 godziny a w nocy po 1,5 też co 4 godziny. Do tego też były jakieś tabletki osłonowe na serducho. Ciężko mi było bo miałam wtedy 9-miesięcznego Mareczka, którego nie mogłam nawet na ręce wziąć... gdyby nie moja mama nie dałabym rady....
 
reklama
No wiem, ja też bym przyjęła objawy ciąży gdybym tylko w niej była, ale po co, kazdego miesiąca mam je mieć skoro nie jestem w ciaży...?
A co do małego świata, to ja się o tym notorycznie przekonuje, chociażby tak jak wczoraj z Sihayą:)Wyobraźcie sobie, że ona poznała mojego męża jakieś 13-14 lat temu, ja nawet wtedy nie wiedziałam o jego istnieniu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry