pachnaca- z tego co ja wiem, przechodząc przez gehenne od utraty 1 dziecka do zajscia w ciaze z moim małym, nie raz wychodziły mi testy można powiedzieć, ze pozytywne, bo druga kreska była ledwo widoczna..przeczytałam uważnie ulotkę, ze nawet jesli duga kreska jest jasna, to oznaka, ze jesteś w ciąży.. takich testów przez ten rok miałam może z 4...potem lekarka wyjaśniła mi, że dochodziło do zapłodnienia, ale jajo nie mogło sie zagnieździc, czy coś w tym stylu,przez tarczycę. Ostatnio czytalam, że wiele kobiet było mnostwo razy w ciąży, nawet o tym niewiedzac i robili badania na kobietach, którym spóźniała sie miesiączka, a potem nagle dostawały obfity okres i w tej krwi znajdowali komórki płodowe. Ciężko to przyjąć do wiadomości, ale nasz organizm o ile jest zdrowy, robi naturalną selekcje, jeżeli płód jest słaby, odrzuca go.
i wiecie co.. to prawda, wiele rzeczy jest niesprawiedliwych i szlak mnie trafia jak widzę osoby z patologicznych rodzin, chleją mają 5 dzieci, żyją na zasiłkach i wszystko maja w d.. Albo ostatnio gówniara u nas na osiedlu(nie obrażajac młodych matek) ale zrobił jej dziecko jakiś gach, po czym poszedł siedzieć..ona stoi przy budce telefonicznej w miniowie po samo krocze, mały jej wyskakuje z wozka i biega po ulicy.. ostatnio jej nie widywałam, bo okazało się, że jej dziecko wylało na siebie wrzący rosół i jest w szpitalu..ręce opadają.. i gdzie tu mówic o sprawiedliwości i o tych parach które pragną z całego serca, ale im nie wychodzi?