hejka
My dziś mieliśmy cały dzień zajęty, najpierw zakupy działkowe - dodatkowe leżaki, węgiel, donice i takie tam...
Potem się nagoniłam za kapeluszem słomkowym dla szwagra ale lipa.. nie było nigdzie takiego jak chciałam - skończyło się na koszulce i donicy lawendy
Potem obiad w knajpce chinskiej i na koniec wycieczka rowerowa
chyba te ostatnie grille mi zaszkodziły bo jakoś ciężko szło mi dziś pedałowanie.. uff...namęczyłam się...
Myniu jak tam się czujesz po eliksirach małpowych?
niesamowite jakich tu się rzeczy można dowiedzieć hehe
A taki kocyk własnoręcznie robiony - cudeńko
może też się kiedyś zgłoszę do Ciebie z zamówieniem
Grzaneczko ściskam mocno i Ciebie i kciuki
czekamy na dobre nowiny
U mnie na razie spokój, po owulacji już parę dni, jakieś 9 dni do @, objawów jako takich brak - jedynie czasem podbrzusze zakłuje, ostatnio też przy przytulankach tak mnie bolało, że szok.. i dziś na rowerze czasem takie dziwne pobolewanie... ale nie doszukuję się, staram się nie myśleć, mąż dziś podsumował sytuację mówiąc "my już swoje zrobiliśmy" heh teraz tylko czekać nam pozostaje
My dziś mieliśmy cały dzień zajęty, najpierw zakupy działkowe - dodatkowe leżaki, węgiel, donice i takie tam...
Potem się nagoniłam za kapeluszem słomkowym dla szwagra ale lipa.. nie było nigdzie takiego jak chciałam - skończyło się na koszulce i donicy lawendy
Potem obiad w knajpce chinskiej i na koniec wycieczka rowerowa
Myniu jak tam się czujesz po eliksirach małpowych?
A taki kocyk własnoręcznie robiony - cudeńko
Grzaneczko ściskam mocno i Ciebie i kciuki
U mnie na razie spokój, po owulacji już parę dni, jakieś 9 dni do @, objawów jako takich brak - jedynie czasem podbrzusze zakłuje, ostatnio też przy przytulankach tak mnie bolało, że szok.. i dziś na rowerze czasem takie dziwne pobolewanie... ale nie doszukuję się, staram się nie myśleć, mąż dziś podsumował sytuację mówiąc "my już swoje zrobiliśmy" heh teraz tylko czekać nam pozostaje
