Kurcze będę miała dziś długi wieczór z Hanią, bo niedawno mi zasnęła dopiero, a z reguły śpi ok 16:00. Wykorzystując chwilę spokoju na prędce zjadam 2-gie danie, bo później mi Hania nie da zjeść w spokoju. Teraz jest na etapie, że chce jeść wszystko to co my

Ale dziś mam duszone mięsko więc nie bardzo jej mogę dać. Dobrze jest móc przygotować sobie obiadek dzień wcześniej i mieć pewność, że o którejś godzinie dnia następnego się go zje
Niedawno Hania nauczyła się naśladować psa

brzmi to dokładnie "huhuhu" czyli na nasz język przekładając "chał chał"

No i mamy 3-ci ząbek u góry i teraz Hania strasznie zgrzyta, aż dziś ją zabolało

Poza tym mała umie dać kiedy się ją poprosi oczywiście trzeba jaj od razu oddać to co dała

Ma też standardowo swoje humorki, ale ostatnio uczę się wyciszać więc nie przejmuję się nimi i po prostu szukam jej innego zajęcia żeby się nie nudziła.
Dziś w pracy znowu były straszne kwasy, aż nie chce mi się pracować. Eh ale co zrobić. Już nie mogę doczekać się rozliczania z US żeby odliczyc ulgę na dziecko, bo mamy auto do zrobienia i potrzebujemy pieniążki. Pewnie jeszcze i jakiś zwrocik będzie, to może uda się coś z tymi naszymi czterema kółkami zrobić.
No nic na razie zmykam, odezwę się wieczorkiem, albo jutro raniutko :-)