Ha-NN-aH
BB fan
Cześć laseczki.
Wróciłam z wakacji. Troszkę większa, wypoczęta, Hania zadowolona, mąż zmęczony
W jeziorku się nie kąpałam, bo jak zwykle leczyłam stan zapalny pochwy
, z resztą pewnie i tak bym nie weszła, bo tak mi radził ginekolog. Reszta ciężarnych na plaży ryzykowała.
Troszkę mi się urosło tu i ówdzie, dzidziol kopie już porządnie, a w następny czwartek idę na połówkowe to może dowiemy się w końcu co za lokator "mnie zamieszkuje".
A to my w 19 tc
Pozdrawiam was wszystkie, zdrówka dla chorujących!!!!!
Wróciłam z wakacji. Troszkę większa, wypoczęta, Hania zadowolona, mąż zmęczony

W jeziorku się nie kąpałam, bo jak zwykle leczyłam stan zapalny pochwy
, z resztą pewnie i tak bym nie weszła, bo tak mi radził ginekolog. Reszta ciężarnych na plaży ryzykowała.Troszkę mi się urosło tu i ówdzie, dzidziol kopie już porządnie, a w następny czwartek idę na połówkowe to może dowiemy się w końcu co za lokator "mnie zamieszkuje".
A to my w 19 tc
Pozdrawiam was wszystkie, zdrówka dla chorujących!!!!!
Znów mnie skręca 
Wstała po południu i cały czas płakała, nawet jak przyszłyśmy do domu. I ciągle, że mam ją nosić, bo ona nie chce na nóżkach. Więc jej tłumaczę, że już duża jest i mogę ją poprzytulać na kolanach, a ta w histerię i jazda. W końcu się wkurzyłam i posadziłam ją na krzesełku w pokoju i powiedziałam, że pozwolę jej zejść jak się uspokoi. No to się powycierała i stwierdziła, że już. Poszłyśmy do pokoju i siadła mi na kolana i znów histeria. Więc powrót na krzesełko, a ona zaczyna wrzeszczeć, że chce do babci (swojej niani) :-( Z jednej str. zrobiło mi się strasznie przykro, a z drugiej myślę nie nie ustąpię jej. No i się uspokoiła i wszystko stanęło na moim. Ale powiem Wam, że byłam wykończona psychicznie po tej akcji jak cholera :-