Hej dziewczyny!
Jejku może Ewelka jest już po lub w trakcie i dlatego nie pisze? Tyle godzin już to wszystko się ciągnie... Dzidziusiowi widać dobrze w brzuszku.
Po Ewelce ja do odstrzału... Haha.... teraz już wiem czemu tak długo Ewelka się męczy. Żeby mnie nastraszyć. Ja jeszcze się nie boję, chociaż jak tak pomyślę o tym ile czasu Ewelka się już męczy to mi ciarki przechodzą. Widać Ewelka twarda babka!
Ta koncówka zaczyna mi sie ciągnąć więc mam nadzieję że nie urodzę po terminie. Zostało mi już tylko miesiąc i tydzień... Fajnie jest tak wspominać ten cały okres ciąży: no najpierw te staranka, po roku dwie kreseczki na teście, pobyt w szpitalu i te okropne wymioty (ehhh....), wreszcie koniec mdłości, świetne samopoczucie, pierwsze ruchy, początki uciążliwej zgagi, kupowanie wszystkiego dla dzidziusia, bóle kręgosłupa... a teraz już końcówka i oswajanie się z myślą że jeszcze dwa tygodnie i ciąża będzie donoszona ( od 36 tygodnia uznaje się za donoszoną ??? ). Już się nie umiem doczekać ujrzenia ciemnych oczek mojego maleństwa...
Aha... pamiętacie jak się martwiłam gdzie będę rodzić, bo oddziały u mnie w szpitalu były zamknięte... Już są otwarte :-):-):-) Cieszę się z tego baaaaardzo! Tak bardzo chciałam rodzic w tym szpitalu