witam no u nas byla inna sytuacja bo w sumie do samego porodu nie bylo wiadomo ze nasz synek bd mial wade nozek wiec zaraz po porodzie jak sie okazalo ze ma wade to byl dla nas szok bylismy zalamani wgl nie wiedzielismy z czym mamy doczynienia i do tego jeszcze slowa lekarza od dzieci ze "to sie leczy ale nie wiadomo czy da sie wyleczyc czy bd chodzil" doprowadzily mnie do stanu niemal ze depresji calymi dniami plakalam ale kiedy pojechalismy do poznania do dr Koch-a i on nam wszystko wytlumaczyl i powiedzial ze synek bd chodzil ze wszystko bd ok to dopiero wtedy tak naprawde zaczelam wierzyc w to ze bd ok.Synek mial 21 dni jak zalozyli mu pierwsze gipsy i tak przez 4 tyg co tydzien na zmiane jezdzilismy potem naciecie sciegna w obu nozkach potem 2 gipsy i szyna denisa browna przez pol roku 24godz a teraz ma prawie 10 mc i tylko na noc szyna do spania i w dzien do drzemki i wgl nie widac ze on mial jakakolwiek wade ktos kto o tym nie wie nigdy by nie powiedzial ze on urodzil sie z wada.Takze badzcie dobrej mysli ja wiem ze jest bardzo ciezko ale nie mozecie sie zalamywac musicie walczyc dla coreczki bd dobrze trzymam kciuki i pozdrawiam