reklama

Straty Naszych Aniołków

  • Starter tematu Starter tematu paula
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
kwidzewa bardzo mądre dziewczyny napisały że maleństwo zmienia tylko datę przyjścia na świat więc na pewno wróci.
Ja też jak się dowiedziałam o drugiej ciąży to byłam przerażona płakałam co teraz jak damy radę przecież kacper taki mały i tysiące innych pytań. I też potem myślałam że może jakbym zareagowała inaczej to moja fasolka by żyła. ale teraz po tym czasie stwierdzam że nie ma co gdybać trzeba patrzeć na przód i myśleć pozytywnie(chociaż czasem to strasznie cięzkie)
 
Nie mogę Was słuchać dziewczyny !!! :angry:
To nie jest wasza wina co wy mówicie ? ! Nie wolno wam tak nawet myśleć !!!:angry:
To straszna tragedia , ale nie wolno nikogo o nią obwiniać , a tym bardziej siebie czy męża , po prostu tak chiał los ? Bóg ? natura ? nie wiem kto , tak miało być i nawet te matki , które wyczekują dziecka przez kilka lat doświadczają tej tragedii , a matki , które piją , biorą narkotyki rodzą zdrowe dzieci ... wiem że to nie w porządku , ale ktoś tak wymyślił Świat , że nie wszystko jest w porządku , a raczej mało co ...:wściekła/y:
 
Ale powiem ci tak szczerze u mnie w klatce w bloku jest nas 3 dziewczyny po poronieniu (razem zemną )to wszstkie mówią ze cos musi być w tym ze dziecko odczuwa stan swojej matki.Bo to przeważnie drugie dziecko poronione i że przy pierwszym cieszyłyśmy się wszystkie jak skowronki , a drugie zamartwiały , płakały, myślały jak to bedzie!
 
Zobacz ja przy pierwszej ciąży cieszyłam sie jak wariatka ! mówiliśmy razem z mężem do mojego brzuszka , głaskałam go, kiedy pojawiło sie plamienie ... razem prosiliśmy go żeby został w brzuszku u mamusi ... i co ? nie został :no:
stan psychiczny napewno ma jakis wpływ na dziecko , ale zapewniam cie , że płód w 4 tc ani nawet w 8 tc napewno nie czuje tego , że mama go nie chce !
Nie obwiniajcie się o to !
 
to dobrze że masz się do kogo zwrócić ja z tym problemem jestem sama, a żeby bylo więcej to do tego znajome rodzą lub są w ciąży, pomyśl co ja przeżywam, nie mam z kim o tym pogadać a wiesz że ktoś kto tego nie przeżył nie zrozumie, czuję się bardzo osamotniona z tym problemem:no:
 
reklama
ena tylko ze szkoda że taki nieszczęście nas połączyło , ale każda z nas ma swoją rodzine i niespotykamy się tak często żeby móc sobie ulżyć rozmową na ten temat.Dlatego jestem tutaj , bo jak zaczełam czytać post to był ten ból który tłumi się we mnie .Bardzo się ciesze że jestem tu z Wami!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry