Tygrynka
S i T - :***
Z mojej strony: na Twoim miejscu skonsultowałabym to z chirurgiem dziecięcym, bo też się naczytałam o tym odciaganiu na siłę i bym się bała, ale słyszałam też że czasem się tak dzieje i blizny nie zostają. Nasz pediatra kazał odciągać (robimy to parę razy w tygodniu w kąpieli), ale miał duże ciśnienie na stulejkę mojego synka, zanim ukończył rok życia przepisał mu maść ze sterydami i straszył zabiegiem. Potem zbadała synka sąsiadka pediatra i powiedziała, żeby nie robić paniki, bo to nie stulejka tylko wąskie ujście, żeby nadal odciągać i skoro nie ma żadnych infekcji czy problemów z oddawaniem moczu to spokojnie czekać do 3 r.ż. Wytłumaczyła mi też dokładnie działanie maści i dawkowanie, że taka mała ilość sterydów na skórze nie będzie miała znaczenia dla zdrowia ogólnego, więc po dalszych naciskach naszego pediatry zastosowałam maść jak młody miał jakieś 1,5 roku - faktycznie po ledwie trzech czy czterech dniach stosowania napletek zsunął się cały! W tym momencie odstawiliśmy maść. Dodam jeszcze że dwóch lekarzy próbowało na siłę oderwać dziecku, ale w ostatnim momencie zakrywałam mu siusiaka ręką i nie pozwalałam więcej dotknąć młodego. Pewnie wyszłam na niezłą histeryczkę, ale czułam że nie jest to potrzebne, a jak się naczytałam o cierpieniach małych chłopców po takim silowym rozwiązaniu to stwierdziłam, że będę lekarzom patrzeć na ręce.