reklama

Styczeń 2009

no u mnie to jak na razie nic pewnego. dzidziuś sie nie przekręca wiec jak zostanie tak dalej to pewnie cesarka:-( ale nie ma sie co przejmowac. najwazniejsze zeby dzidziusiowi bylo dobrze i bez komplikacji a ja to jakos przezyje.
A co do szpitala to nie mam pojecia, trudna decyzja tym bardziej ze kazdy ma swoje plusy i minusy
 
reklama
U mnie ta cesarka nie jest jeszcze pewna. ostateczna decyzja 15 grudnia,bo lozysko moze wcale nie zakrywa kanalu rodnego i da rade urdzic sn,ale to czas pokaze.
a porodu silami natury ani cesarki na dzien dzisiejszy wcale sie nie boje:-)misiulek musi przeciez jakos wyjsc ze mnie ...bidulek
 
reklama
I bardzo realny :-p. Ja kapałam Janka na stole i kiedyś na łóżku siedziała siostra Tomka i jadła zupę. Jak mały siknął to prosto do talerza :-p.

Ja nie chcę cc, poprzednio też nie chciałam, więc jak się da bez to będę szczęśliwa. Mogę się nawet tak nameczyc jak poprzednio, trudno, raz dałam radę, to i drugi dam, a co. Bylebym piłkę miała a mąż worek sako do drzemania :-p.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry