reklama

Styczeń 2009

Marylion 40t i 6d
Mamajakty 40t i 4d
ja mam 40t i 2d i termin z ostatniego okresu na 8 stycznia - czyli na dzisiaj.
we wtorek byłam na wizycie - badanie wskazało, że w stosunku do poprzedniego wtorku nic nie ruszyło. rozwarcie wciąż na półtorej palca. KTG prawidłowe pod względem bicia serduszka i bez jednego skurczu.
wczoraj byłam znowu na KTG - tak samo. dodatkowo namówiłam Dottore na USG - łożysko jeszcze działa, poziom bagienka wystarczający dla pływaka.
kazał mi wpaść w piątek na kolejne KTG.
no i wyznaczył termin wizyty na przyszły wtorek i powiedział, ze to jest ostateczna wizyta. dłużej nie pozwala Zimorodkowi siedzieć u mamy w brzuchu.
zobaczymy jak to będzie.
kurczaki .... ja jakoś tak mam odczucie, że poród to fizjologia i dziecko samo wie kiedy zrezygnować z ciasnego mieszkanka i zaplanować wodowanie.
nie chciałabym wywoływania ....

=========

Marylion - czy Twój lekarz też Cię namawia na seks ???
 
reklama
Marylion, nie załamuj się <pocieszacz> ja tam wierzę, że uda nam sie rozpakowac do końca tego tygodnia! a jak nie, to i tak w przyszłym tygodniu powinnysmy już tulic nasze maleństwa :-)
ja też troszkę dołka łapę, jak widze że dziewczynki tak ładnie sie rozpakowują, nawet przed terminem... ale cóż, to nie od nas zależy - my też się w końcu doczekamy ;-):tak:

edt. Aga_q - czyli jakby co Ty też w przyszłym tygdo niu do szpitala musisz sie udac - w końcu wszystkie w tym samym dniu urodzimy ;-)
ja tez nie chcę wywoływania :-( trzymam za nas kciuki!

mi o seksie żaden lekarz nic nie mówił, ale zaczynam sie nad tym zastanawiac.... Wy próbowałyście?
 
Ostatnia edycja:
ja próbuje od tygodnia i nic.Dodam,że próbujemy z mężem po 2 razy dziennie:zawstydzona/y: to chyba zależy indywidualnie od kobiety-na jedną działa na drugą nie...:crazy:
Ale życzę powodzenia:-)
 
ja moje pierwsze też przemosiłam tylko ze 7 lat temu mozna było troche dłuzej bo termin miałam na 9 października a puściło mnie dopiero 19 ale wiecie ze takie dzieciaczki są ładne jak się urodzą takie donoszone i szybciej dochodza do siebie tak ze z jednej strony po terminie jest lepiej
 
Ja też świezo po wizycie...wczoraj byłam u swojego lekarza. Miałam KTG, skurczów brak, tętno dzidzi Ok.
A potem mnie zbadał, o matko, dziewczyny!!! jak to bolało:-(zbadał mi szyjkę, jest już skrócona i bardzo miękka a dzidzia bardzo nisko, pcha się główką. Rozwarcie na 1 palec, powiedział że 2 by wepchnoł, ale już nie chciał na siłe, bo ja sie prawie popłakałam, tak mnie to bolało:-(. Jeszcze nigdy badanie mnie tak nie bolało i dostałam takich bólów jak w drugim dniu okresu (dla mnie to zawsze najgorsze). Powiedział,że mogę krwawić po tym badaniu.
Wróciłam do domu i się cieszyłam że jednak nie krwawię. Obudziłam się o 3 rano. Bóle straszne, no i oczywiście krew, śluz, brązowe wydzieliny i jakieś skrzepy. Tak się teraz przestraszyłam. Słabo mi i wogóle.....panika, że to już się zaczyna.
Mam wizytę w poniedziałek, ale powiedział, że w każdej chwili się może zacząć.
No i przed chwilą jeszcze biegunka:szok:
Jezu, jak ja się boję:zawstydzona/y:
no to lekarz przyspieszyl ci porod tym badaniem , a pozatym to gdzie te paluch na sile pcha :no:
nic sie nei boj kochana , bedzie wszystko dobrze, najwazneijsze gleboko oddychac i nie panikowac. jak panikujemy nasz organizm wytwarza aderenaline , ktora przy porodzie akurat jest utrodnieniem. a jak jestesmy spokojne to nasz organizm sam wytwarza znieczulenie :tak::tak::tak::tak:
ja mam wlasnei taki plan NIE PANIKOWAC
ostatnio spanikowalam po 12 godzinach i wszystko trwalo dluzej i bardziej bolalo
wiec teraz na spokojnie, go with the flow :tak:;-)

Ja już pomałau się załamuję, termin porodu miałam na 3.01, dzis na ktg 1 skurcz mi sie pojawił jakiś i tyle. Po badaniu lekarz stwierdził, że szyjka jeszcze długachna, nic nie wskazuje na poród.............mój organizm w ogóle nie przygotowany do porodu. Mam dość!!!!!!!!!!!!!!!!
Marylion wczoraj znajoma sprzedala mi podobno sprawdzony na kilku babeczkach sposob na wywolanie ciazy
a wiec sa jakies czopki , ktorych nazwy zapomnialam :sorry2:ale przepisuje je gin ,albo polozna . jej przepisala polozna i caly tez sposob tez polecila polozna
wiec biezesz ten czopek przed prysznicem , potem masowanei sutkow przez pol godziny ( bo krucej to nawet nie ma co sie trudzic) i letni prysznic na dol brzucha .
na ta moja znajoma zadzialalo po 6 godzinach , jej siorka urodzila po 2 dniach stosowania takiego rytualy , jakas kuzunka na drugi dzien wiec chyba dziala
jak nei zadziala odrazy to trzeba to powtarzac . robisz to wieczorem potem znowu rano , potem znowu wieczorem ... taki zmasowany atak:-D:-D:-D


nio apropo calego tego zabiegu
jak sobei pomyslalam ze milabym juz rodzic to sie przerazilam i uswiadomilam sobie ,ze jeszcze nei jestem gotowa i jeszcze nie chche i nic nie zrobilam :-D:-D
to sie nazywa babka w ciazy
raz chce urodzic , a za chwile juz nie chce:-D:-D:-D
 
Mamajakty - mi lekarz powiedział, że jak w piątek dojdę do wniosku, że chcę rodzić w weekend to on ma metody na to żeby zadziałać.
pewnie jakbym wczoraj powiedziała "działaj chłopie" to by zadziałał.
nie wnikałam w to jakie to są metody, ale podejrzewam, że manualnie potrafi trochę bardziej rozmasować szyjkę i może na siłę pomóc rozwarciu.
tylko póki co trochę jestem przeciwna wymuszeniom.
myślę, że w piątek też się nie odważę i będę czekała do wtorkowej wizyty jakby co :zawstydzona/y:

Aga_q - czyli jakby co Ty też w przyszłym tygdo niu do szpitala musisz sie udac - w końcu wszystkie w tym samym dniu urodzimy ;-)

no właśnie - też mam przeczucie, że wirtualnie mamy potrójny poród :-)
ale tak właśnie mi Dottore powiedział, że będzie zmuszony położyć mnie na patologii jak będziemy z Młodym stanowić Dwupak.
leżenie w szpitalu mnie przeraża :szok:

mi o seksie żaden lekarz nic nie mówił, ale zaczynam sie nad tym zastanawiac.... Wy próbowałyście?

mi Dottore mój od trzech wizyt mówi, że mamy się wziąć do roboty, bo to w końcu przygotuje szyjkę. tylko, że ja mam jakoś opory.
nie w tym sensie, że uważam się za nieatrakcyjną seksualnie czy boję sie, że Młodemu coś zrobimy.
poprostu totalnie nie mam ochoty na seks. raczej mój małż nie stanowi dla mnie obiektu seksualnego, niż ja dla niego.
małżowi nie mówię o tym, że mamy się zabrać za życie seksualne, bo jeszcze wziąłby to sobie do serca :zawstydzona/y:
 
mnie też wizja lezenia w szpitalu przeraza.... strasznie tego nie chce :-( no ale jak będzie trzeba to cóż mozna zrobic... :-(
a co do seksu - ja mam opory, jakos tak dziwnie mi, przez całą ciążę nic nie było i tak pod koniec jakos tak dziwnie.... no i tez za specjalnie ochoty nie mam... a jak rozmawiałam o tym z mężem to On też jakos anty jest na to nastawiony - a poza tym to nie ma reguły że ta metoda mogłaby pomóc... no ale jakby co to na pewno nie zaszkodzi, no nie?....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry