ja tak miałam wczoraj w nocy... mąż tylko pytał "możesz sie wreszcie uspokoić?"
a czemu płakałam? hmm dobre pytanie...
ze strachu...boje sie porodu - w sensie bólu-ja się pocieszam, że nie pierwsza rodzę i inne też bolało- przeżyję, w sensie zdrowia swojego i dzidzi- tego nie jestem w stanie ogarnąc, staram się nie myślec bo zwariuję, w sensie dania sobie rady a nie bezsilności...- tak jak z bólem
boje sie, że nie dam rady z opieką nad córcią szczególnie na początku...-dasz radę
boje sie nawet że zwyczajnie nie bede potrafiła jej nakarmić...- wszystko jest w Twojej głowie
boje sie, reakcji męża na mnie po widzeniu mnie w takiej sytuacji...to może byc szok ale jakos przełknie, wkońcu przeżył jakoś te 9 miechów boje się że bedziemy mieli probem z seksem potem...- wszystko jest w Twojej głowie;-)
boje się, że wszytsko sie zmieni na gorsze między nami...ze rytuna zabije to co w nas było do tej pory...j.w;-)
boje się, że nie bede potrafiła wychować dziecka tak jakbym chciała...że nie będzie mogło powiedziec kiedys że mialo super dzieciństwo a do matki idzie ze wszytskimi problemami...j.w
boje sie juz teraz wszystkiego...panika mnie ogarnęła...chcesz całą resztę przestraszyc?;-)
mi się dzisiaj śniło, że złe pampersy kupiłam...dla dziewczynek różowe a nie dla chłopców niebieskie...a oprócz tego miały inną budowę i coś mu uwierało.... oprócz tego pomyliłam rozmiary i kupiłam rozmiar 6-9 a nie 0-3.... jak się obudziłam to zaczęłam się śmiac bo zdałam sobie sprawę, że nie ma ani takich rozmiarów ani pampersów różowe
:-).... lepiej już zacznijmy rodzic ,bo psychiatryki a nie porodówki będą przeżywac oblężenie....
ratnku jak ja im moge pomuc przeciasz sama tego lodu nie skusze.
tylko jak to zrobić?? Najbardziej martwi mnie taki niespodziewany poród gdy będę miała wypchany żołądek jedzeniem!! Co oni robią wtedy.....?