reklama

Styczeń 2009

reklama
ja również kupiłam wczoraj plantex... podałam małemu wczoraj wieczorem...dzisiaj od rana bączki i kupka...więc chyba pomagA..
U nas koperkowa z hippa sie nie sprawdziła
 
pisałam wam kiedys o mojej kolezance z pracy- czerwcówce-która caly czas miała plamienia i lezała w szpitalu.. wczoraj zadzwoniła wieczorem ze juz jest pow wszystkim i njej synus niezyje.. była w 22 tygodniu Nie miała wod płodowych i znowu krwawiła do tego doszły skurcze.. lekarze stwierdzili ze dziecko nie ma szans i wywoali poród.. Dzidzia umarła w trakcie.. popłakałam sie razem z nia nie wiedziałam co jej powiedziec bo oni strasznie dugo czekali na maleństwo..

to juz druga kolezanka z pracy której sie to przytrafiło..


musimy dziekowac Bogu ze nasze dzieciaczki cało i zdrowo przyszły na świat!!!!!!!!!
 
Madzia masz rację , jak byłam w 22 tygodniu , to moja kuzynka urodziła dziecko w 26 tyg. martwe, do dziś nie wiem jak mam z nią rozmawiać, ale ona nawet nie porusza tego tematu. Ucieszyłam się , kiedy po porodzie złożyła nam gratulację , bo bałam się jej reakcji na urodziny Zosi. Cieszmy się , bo życie to cud.
 
pisałam wam kiedys o mojej kolezance z pracy- czerwcówce-która caly czas miała plamienia i lezała w szpitalu.. wczoraj zadzwoniła wieczorem ze juz jest pow wszystkim i njej synus niezyje.. była w 22 tygodniu Nie miała wod płodowych i znowu krwawiła do tego doszły skurcze.. lekarze stwierdzili ze dziecko nie ma szans i wywoali poród.. Dzidzia umarła w trakcie.. popłakałam sie razem z nia nie wiedziałam co jej powiedziec bo oni strasznie dugo czekali na maleństwo..

to juz druga kolezanka z pracy której sie to przytrafiło..


musimy dziekowac Bogu ze nasze dzieciaczki cało i zdrowo przyszły na świat!!!!!!!!!

:-(:-(:-(
chyba przestanę marudzić na niektóre schizy córci.... strata dziecka to chyba najgorsze co może człowieka spotkać.....
 
Jak sie cos takiego czyta to aż coś w środku ściska.
Ja też miałam podobna sytuacje.Znajoma miala termin na grudzien ale n poczatku listopada jej dzidzia zmarla w brzuszku i musiala urodzic martwe dzieciatka.Ale juz byla przygotowana ciuszki itd!!Sama nie wiedzialam jak mam zachowac jak z nia rozmawialam!!Na szcze scie teraz juz doszla do siebie i chca sie starac o nastepne!!Dzielna kobitka!!
 
az sie poryczalam...strata dziecka to chyba naprawde najgorsze co nas mamy moze spotkac:-(
ja dzis dalam malej w poludnie herbatke plantex...wypila z 20ml(to jej pierwsze picie z butelki nie bardzo wiedziala jak to sie z tego czegos je hihi), potem troche pomarudzila puscila pare baczkow zrobila kupke i poszla spac...wieczorem dam jej druga czesc...moze pomoze...
postanowilam ze potrzymam scisla diete pare dni, bede ja poic herbatka koperkowa jesli wszytsko sie uspokoi to zaczne powoli wprowadzac normalne jedzenie (caly czas podajac herbatke) i obserwowac...we wtorek odwiedziny poloznej ...zobaczymy co ona na to wszystko...
 
Cześć dziewczyny, dokładnie tydzień temu 30.01.2009 o 22:26 urodziłam mojego kochanego synka Franciszka , waga 3580 , 53 cm :) Jestem ogromnie szczęśliwa:-):-)

Poród był długi i troszkę z komplikacjami ale to opiszę w porodach, do domku wróciliśmy w środę i teraz zaczynamy się organizować.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry