reklama

Styczeń 2009

EmilkaT ja również miałam szwy rozpuszczalne i położna powiedziała że około 2 tyg. się rozpuszczają, ale i do końca pologu (czyli te 6 tyg) mogą się rozpuszczać, u mnie jeszcze szyta była szyjka i tutaj dostałam informacje, że może się rozpuścić lub wypaść albo się otorbić:baffled: i że to niby normalne.. jak pójde do swojego lekarza to sie prawdy dowiem dopiero jak to w środku wygląda.

Mam pytanko drogie panie : dokucza mi jedna rzecz po porodzie, jak się zdenerwuje czymkolwiek np: że nie uda mi się wyprasować wszystkiego jednego dnia, albo że ktoś za ścianą za głosno słucha muzyki, generalnie duperele, to zaczyna mi kołatać serce i dostaje lekkiej arytmii, ciężej łapie mi się oddech i robie się taka roztrzęsiona.. jak myślicie, czy to ma związek z deprechą poporodową? Czy może to coś innego... bo nie wiem gdzie szukać rady na to..
 
reklama
Miaa6 ja bym poszła z tym do lekarza pierwszego kontaktu, niech on zadecyduje, ale nie zostawiłabym tego bez konsultacji.

Szwy mi chyba wyszły, te na zewnątrz na 100% bo już się obejrzałam z zachwytem, bo mnie tak ładnie pan doktor zszył, że aż miło.

Dziewczyny, jakie ja mam zaległości! Jak spisałam co musimy załatwic to padłam: ubezpieczenie, becikowe, nowy dowód, pesel odebrac małego, ginekolog, endokrynolog itp, itd. Chyba nigdy się nie wyrobię. Do tego pouzgadniac co z chrzcinami, chrzestny ma sie wybierzmowac a nad chrzetna nadal dyskusje. Na wielkanoc nie uda nam się wyrobic, potem jest maj i urodziny Janka, mysleliśmy żeby połączyc, ale w tym okresie sa komunie i z lokalem ciężko, w czerwcu moi rodzice sie przeprowadzają. No a co potem to sama nie wiem.
 
heh, no tych załatwień jest sporo, my już becikowe odebraliśmy, tylko po pesel małej będzie trzeba się wybrać :tak: co do chrzcin to my właśnie o Świętach myśleliśmy, chrzestnych już "prawie" mamy :-)
no a ja muszę poodwiedzać lekarzy, od ginekologa, przez dentystę-sadystę a kończąc na okuliście - wzrok mi się popsuł niesamowicie :happy:
 
EmilkaT ja również miałam szwy rozpuszczalne i położna powiedziała że około 2 tyg. się rozpuszczają, ale i do końca pologu (czyli te 6 tyg) mogą się rozpuszczać, u mnie jeszcze szyta była szyjka i tutaj dostałam informacje, że może się rozpuścić lub wypaść albo się otorbić:baffled: i że to niby normalne.. jak pójde do swojego lekarza to sie prawdy dowiem dopiero jak to w środku wygląda.

Mam pytanko drogie panie : dokucza mi jedna rzecz po porodzie, jak się zdenerwuje czymkolwiek np: że nie uda mi się wyprasować wszystkiego jednego dnia, albo że ktoś za ścianą za głosno słucha muzyki, generalnie duperele, to zaczyna mi kołatać serce i dostaje lekkiej arytmii, ciężej łapie mi się oddech i robie się taka roztrzęsiona.. jak myślicie, czy to ma związek z deprechą poporodową? Czy może to coś innego... bo nie wiem gdzie szukać rady na to..
wiesz co nie chcę cię straszyć ani dołować do końca ale wydaje mi się że to mogą, podkreślam - mogą, nie muszą, być sprawy nerwicowe, depresyjne. przechodziłam przez to kiedyś i jak właśnie się denerwowałam to trzęsłam się - tak jakby było mi zimno, no i serce mnie kuło. nie wiem czy faktycznie to może być przyczyną. mam nadzieję że nie!! ja na szczęście nie przezywam nic takiego jak depresja poporodowa i mam nadzieje ze juz nigdy przezywac tego nie będę!!
 
my już wszystko mamy pozałatwiane tzn. mąż pozałatwiał, pesel już przyszedł do domu, becikowe już mamy. Jeszcze musimy książeczkę rum wyrobić małej i załatwić chrzciny na święta. Ja muszę odwiedzić gina i dentystę.
 
my już becikowe mamy :-)
w piątek małż odebrał pesel obywatela Bartosza i od razu pojechał wyrobić książeczkę RUM, bo na bioderka posłużyłam się swoją.
dużo tego załatwiania jest.
 
reklama
my sie na date chrzcin nie zdecydowalismy...na razie mamy juz pewnego chrzestnego ktory jest zachwycony wyborem w przeciwienstwie do naszej rodzinki ...ale to nasze dziecko i nasza decyzja...a chrzestnej brak :-( i brak pomyslow :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry