reklama

Styczeń 2009

reklama
buziaczki z okazji półurodzinek :-):-)

co do chodzików, oglądałam wypowiedź jakiegoś lekarza, że chodziki wcale "źle" nie robią - w sensie zdrowotnym , a jedynie rozleniwiają dzieciaki, bo się same nie dźwigają, nie ćwiczą mięśni, równowagi itp - więc teoretycznie nic się nie stanie jak dziecko będzie korzystać z usług chodzika, byle by nie było to za często - jak 5-10 minut sobie posiedzi w tym to nic mu nie będzie.
My jakiś tam chodzik mamy, od kuzynki dostałam, ale nie będę używać - po prostu nam nie będzie to potrzebne - nie widzę w tym żadnej rozrywki, przyjemności ;-)

łaa, a ten chodzik Perla to mega wypasowski :-)
 
co do chodzików, oglądałam wypowiedź jakiegoś lekarza, że chodziki wcale "źle" nie robią - w sensie zdrowotnym , a jedynie rozleniwiają dzieciaki, bo się same nie dźwigają, nie ćwiczą mięśni, równowagi itp
No to ja słyszałam gorzej - że się dzieci uczą zupełnie innej pracy nóg (odbijają się od podłogi, a nie unoszą ciężar ciała), że inaczej rozkłada się punkt ciężkości, więc inaczej pracuje układ równowagi itd., więc potem takim dzieciom trudniej jest nauczyć się prawidłowo chodzić. A jak nauczą się nieprawidłowo, to mogą sobie zaszkodzić w rozwoju układu kostnego i mięśniowego.
Ale oczywiście, co lekarz to inna opinia. Poza tym, gdyby chodziki naprawdę robiły aż taką szkodę dla organizmu, to byłby zakaz ich produkcji. Przecież rzeczy dla dzieci są bardzo mocno ograniczone różnymi normami i zakazami.
 
moim zdaniem napewno w wypowiedziach lekarzy jest troche prawdy, ale dotyczy to nadmiernego uzywania chodzika przez leniwych rodzicow, ktorzy przetrzymuja godzinami dziecko w takim chodziku... ja zamierzam stosowac go przez jakies 30-40 minut dziennie, no max. godzine, bo jestem calymi dniami sama, z hustawki i lezaczka juz mi synus wyrasta, a tylko w chodziku bede go mogla zostawic na pare minut zeby cos zrobic w kuchni czy w lazience, a jak zacznie chodzic to odczepie siodelko i wtedy bedzie chodzik-pchacz...
 
Znam bardzo wiele dzieci ktore korzystalo z chodzika i zadne nie pląsa zamiast chodzic. Chociaz tez slyszalam negatywne opinie ale raczej od ludzi bo z zadnym lekarzem o tym nie rozmawialam. Ale ja jakos nie czuje potrzeby posiadania takiego sprzetu. Moj starszak tez nie mial... Inna rzecz ze z temperamentem Jasia pewnie szybko przebilby sie do sasiadow albo na klatke...
 
reklama
No to ja słyszałam gorzej - że się dzieci uczą zupełnie innej pracy nóg (odbijają się od podłogi, a nie unoszą ciężar ciała), że inaczej rozkłada się punkt ciężkości, więc inaczej pracuje układ równowagi itd., więc potem takim dzieciom trudniej jest nauczyć się prawidłowo chodzić. A jak nauczą się nieprawidłowo, to mogą sobie zaszkodzić w rozwoju układu kostnego i mięśniowego.
Ale oczywiście, co lekarz to inna opinia. Poza tym, gdyby chodziki naprawdę robiły aż taką szkodę dla organizmu, to byłby zakaz ich produkcji. Przecież rzeczy dla dzieci są bardzo mocno ograniczone różnymi normami i zakazami.

Moja mama jest ortopedą i słyszałam od niej dokładnie taką samą wersję.
My chodzika mieć nie będziemy.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry