F
fogia
Gość
cały czas śpi, obudził się o 8, zasnął o 9. Chodzę zaglądam co chwila czy coś złego się nie dzieje ale śpi spokojnie.
Ribi, madlen skarży się na ten ból brzuszka w okolicach pępka. Tak się zastanawiam czy czasami w przedszkolu jakiś wirus nie panuje. Z tą temp. u Filipka to ja się właśnie nie cieszę, że on jej nie ma bo to znaczy, że organizm nie walczy. A mój młody niestety większość chorób bez temp. przechodzi. Rumianek zawsze mu podaję przy brzuszkowych kłoptach, kiedyś dawałam miętę ale niezbyt dobrze na nią reaguje, więc jeżeli coś się dzieje to pije albo wodę albo rumianek albo jakieś leki na odwodnienie.
joaisab moje dziecko totalny nieśpioch, miał 1,5 roku jak przestał nam spać w dzień, więc jak widzę u niego taką ospałość to jestem pewna, że to objaw choroby.
Ribi, madlen skarży się na ten ból brzuszka w okolicach pępka. Tak się zastanawiam czy czasami w przedszkolu jakiś wirus nie panuje. Z tą temp. u Filipka to ja się właśnie nie cieszę, że on jej nie ma bo to znaczy, że organizm nie walczy. A mój młody niestety większość chorób bez temp. przechodzi. Rumianek zawsze mu podaję przy brzuszkowych kłoptach, kiedyś dawałam miętę ale niezbyt dobrze na nią reaguje, więc jeżeli coś się dzieje to pije albo wodę albo rumianek albo jakieś leki na odwodnienie.
joaisab moje dziecko totalny nieśpioch, miał 1,5 roku jak przestał nam spać w dzień, więc jak widzę u niego taką ospałość to jestem pewna, że to objaw choroby.
nie, po 18 i w weekendy tylko pogotowie. A tam bada lekarz i jak widzi, że coś poważniejszego to wysyła do szpitala na dziecięcy.
Ja to i tak miałam małe przeżycia w tym szpitalu, w porównaniu do takiej babeczki co tam leżała w 21 tyg jak ja tam byłam w 28 tyg. Wyobraźcie sobie że trafiła tam bo plamiła krwią i kazali jej leżeć i w niedzielę rano obudził nas na sali krzyk i płacz wszystkie wstałyśmy a ta babeczka stała między łóżkami i płakała to myśmy zadzwonili dzwonkiem
co godzinę mierzyli jej tętno dziecka i było słychać fakt że coraz słabiej ale od rana do popołudnia wiedziała że żyje, o 14 przyszła nie wiadomo skąd i podpięła kroplówkę nawet nie powiedziała jaką myśmy wstały i przeczytaliśmy że to oksytocyna i już wiedziałyśmy że nic z tego dzieciątka nie będzie ale bez przesady babeczka się załamała bo mogły ją chociaż delikatnie uświadomić a dzieciątko jeszcze żyło. :-(Ten szpital to syf i mogiła i nikomu nie rzyczę porodu w nim przed jego zamknięciem "Szpital miejski nr 2 w Sosnowcu"