Ewcia - zawsze to jakaś osłoda, że spędzicie razem Wigilię :-)
monciaa - widzę, że dzielnie się trzymasz
fogia - trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia
claudia - ta komoda faktycznie jest pojemna :-) w sklepie nie wyglądała na aż taką dużą

Może jak wstawimy łóżeczko z baldachimem i powiesimy półkę, to nie będzie już tak "dominowała" nad całą resztą.
A najbardziej się cieszę, że posuwamy się do przodu z tym wszystkim.
Królik owszem wyszedł dobry - jak na królika - bo ja w sumie, to nie za bardzo przepadam, bo troszkę za suche mięsko. Jest też taka możliwość, że nie potrafię go przyrządzić tak, żeby nie był suchy...
W ogóle to zazdroszczę wam troszkę, że macie taką wenę w kuchni - dla mnie to zło konieczne: zdecydowanie "gotuję, żeby żyć", a nie "żyję, żeby gotować"
Też już się pożegnam, to chcę jeszcze wyprasować zasłony, żeby Waldek jeszcze dziś powiesił. Cały dzień był poza domem, to muszę go wykorzystać ile się da :-)
Słodkich snów dziewczynki
