• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Styczen 2011

Mój mężulek w sklepie, a ja zaś dołka złapałam
mamy iść na miasto a na dworze jest 10stopni - ciepło strasznie...
ja jak zwykle nie mam co ubrać :-(
tak mnie już to denerwuje czasami..

Jeszcze jedziemy na święta do teściowej, a u nas w domu był taki zwyczaj, że na Wigilię ubieraliśmy się ŁADNIE - czyli nie ciuchy domowe , tylko w miarę schludne i eleganckie....
A ja ??
co mam ubrać worek na ziemniaki......?

Wiem, że to nie jest najważniejsze, ale jakoś nerwów mi to przysparza i ostatnio wszystkie te drobne sytuacje wyprowadzają mnie szybko z równowagi, to chyba ukryty stres przed porodem



 
reklama
Hurra, kolejny maluszek się urodził :-). Ale cudowna wiadomość z rana. Martusia gratuluje, ale cudo prezent pod choinkę.
Ja już na nogach bo o 5 złapał mnie okropny skurcz łydki i już nie mogłam zasnąć (ciekawe czy bóle porodowe są tak samo mocne jak bóle łydki :szok:). Teraz jem super smaczną sałatkę męża a potem skuszę się na moje ciasto. I do roboty dalszej. Pozdrawiam Was kochane i w miarę możliwości będę zaglądać co i jak. Komputer mam trochę do kitu więc sprawdzam przez komórkę i nie mogę dużo pisać.
Jeszcze raz Wesołych Świąt.
skurcz uda jest 10 razy bolesniejszy niz łydki- uwierz mi.. przy takim bolu chcialam umrezc!



dzień dobry.

Martusia - kolejna ekspresówka ma już za sobą i może już tulić "przedwigilijną" córcię :-)

Piszecie, że Kashyaa jest pierworódką, a na liście styczniówek jest, że "czeka z Adasiem na Jasia..."? Mam nadzieję, że ona już też po i nie męczyła się za bardzo.

Niestety te naprawdę cudowne wieści jakoś nie pod mój nastrój - wczoraj późnym wieczorem pokłóciłam się z mężem - nawet nie do końca wiem jak do tego doszło i o co się M wk... - no i od wczoraj ryczę jak bóbr.
Przeprosił mnie przed chwilą, ale jakoś ciężko się uspokoić i z radością oczekiwać Wigilii i Świąt. Głupio mi, że psuję ogólną radość, ale musiałam to z siebie zrzucić... :-(

Idę dać Natalii śniadanie i biorę się za sałatki i ciasto. Wiem, późno, ale jest szansa, że zdążę przed wigilią u teściów (już nawet myślałam, że nigdzie nie pójdę, bo i po co)
Dobra, umówmy się, że tego nie pisałam. Zapomnijcie o tym


No proszę, Kashyaa już też po zawodach i ma przy sobie okruszynkę Jasia !!! :-)
Kotus uszka do gory, przy wigiljnym stole magiczna chwila.. smutki pojda w kąt:) bedzie sie liczyla wasza 3!!!


a ja jestem do kitu.. wstawalam co godzine- pecherz pelny i co chwile czulam jakby mi sie cos saczylo- urojenie (fakt wilgotno bylo ale tylko tyle..)

snilo mi sie ze Nulini rodzi!

claudia- ja gdybym jechala to nawet w dresie- bo tylko w niego wchodze.. a ty zaloz bluzeczke wygodne spodnie- wyteguj buzke i pamietaj ze jestes w ciazy!!!!! ma ci byc wygodnie, tzn. nie Tobie tylko Michasiowi
 
moncia- dokladnie- choc moj sie drugi dzien z rzedu malo rusza.. tzn. czuje go ale tylko gmera raczkami.. rany jak dziewczyny ur po 3600 wczesniej to moj juz z 4000 ma;/

mój też jakos dzisiaj się mniej rusza... właśnie gmera mi w pachwinach i czasami dupencje wypcha,,, a tak to leniuszek z niego :-) pewnie już mu za ciężko :-) bo ile można się tuczyć :-D
 
Mój mężulek w sklepie, a ja zaś dołka złapałam
mamy iść na miasto a na dworze jest 10stopni - ciepło strasznie...
ja jak zwykle nie mam co ubrać :-(
tak mnie już to denerwuje czasami..

Jeszcze jedziemy na święta do teściowej, a u nas w domu był taki zwyczaj, że na Wigilię ubieraliśmy się ŁADNIE - czyli nie ciuchy domowe , tylko w miarę schludne i eleganckie....
A ja ??
co mam ubrać worek na ziemniaki......?

Wiem, że to nie jest najważniejsze, ale jakoś nerwów mi to przysparza i ostatnio wszystkie te drobne sytuacje wyprowadzają mnie szybko z równowagi, to chyba ukryty stres przed porodem




Kochana, mój mąż zawsze powtarza, że nie ważne czy w dresach czy w sukni balowej, wystarczy się dużo uśmiechać i każda kobieta jest piękna. Bo bez uśmiechu nawet "tap madel" to kaszana :-). Trzymaj się i nie denerwuj.
 
ja jak zwykle w przelocie, za chwile zbieramy sie do rodzicow.
powiem wam, ze snilo mi sie ze goraca sie jarzyla wchodze na forum i 2 dzidziusie.
milej swiatecznej atmosfery i nie przejesc sie moje kochane.
 
a ja się zbieram pod prysznic... trzeba się ogolić na te święta :-) znów się zasapię, ale jak trzeba to trzeba ...
mąż u mamy ... w mieszkaniu wsio porobione... tylko jak wróci to zagonię go do odkurzania i mycia podłóg.

ja też mam problem co ubrać na te święta - ale stwierdziłam że na te kilka dni nie ma sensu kupowac nic nowego... bo później mam nadzieję wrócic do formy :-)
 
reklama
claudia - dziewczyny mają rację - musimy sobie obie postanowić, że ten dzień będzie dla nas radosny i żadne pierdoły mniejsze lub większe nie wyprowadzą nas z równowagi. OK?:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry