NFZ, plan porodu i inne: Według rozporządzenia ministra plan porodu to część dokumentacji medycznej, tak samo jak zapis KTG na IP przed porodem. Położna oddziałowa z naszego szpitala mówiła, że jak nie zdążą zrobić zapisu 30min i babka urodzi, to później nie dostają refundacji z NFZ za poród i mają problem. Wiadomo jaki to jest kraj i wszędzie szukają cięć i kombinują jak tą naszą służbę zdrowia jeszcze bardziej "skomplikować" - nie chcę twierdzić, że jak kobieta przyjdzie bez planu porodu to mogą mieć podobny problem jak z KTG, bo NFZ powie, że nie dostarczyli pełnej dokumentacji medycznej. Ja na Waszym miejscu napisałbym chociaż plan w stylu "ufam lekarzom i całkowicie oddaję się w ich ręce" i ew. dopisać kilka uwag, które mogłyby polepszyć Wasze samopoczucie w szpitalu. Nic Was to na dobrą sprawę nie kosztuje.
Pępkowe: z męskiego punktu widzenia (a przynajmniej mojego) sprawa z pępkowym jest bardzo ważna, tak samo jak poród. Nad kobietą się "skacze" przez całą ciążę, wszyscy się zachwycają, chwalą ją, to ona spędza najwięcej czasu na poporodowym z dzieckiem, ona karmi piersią. A gdzie w tym wszystkim facet? Nad nim nikt nie skacze, to on musi dawać sporo od siebie, znosić humory, a w ostateczności zadowolić się tylko kilkoma godzinami z dzieckiem w ciągu 3 pierwszych dni. Jak tu budować więzi z dzieckiem, jak zaakceptować jego obecność, jak się cieszyć? Na przeciw temu wszystkiemu wychodzi właśnie pępkowe. Ojciec kupuje alkohol, a każdy z kumpli kupuje w zamian coś dla dziecka. Wszyscy mu gratulują, on się może chwali jaki to wspaniały nie jest i jakie ma cudowne dziecko. Może podbudować swoje męskie ego

Dziecko zostaje w ten sposób zaakceptowane i przyjęte do środowiska, a ojciec staje się ojcem. Taki rytuał przejścia.
A poza tym na dobrą sprawę, co ten ojciec ma robić sam w domu? Wiadomo, że nie może tak "chlać", żeby później nie móc iść w odwiedziny do szpitala itd., a w domu ma być porządek, ale to już raczej kwestia zdrowego rozsądku i tego co Anastazja napisała "czy facet zachowa się jak pies spuszczony ze smyczy po wielu latach".
Pogoda: Nie chce się z domu wychodzić.
Obiad: sałatka z fetą, pomidorem, ogórkiem kiszonym - dziękuję najdroższa.