To nawet nie chodzi o jedzenie, ale kurde o traktowanie ludzi, chyba jakaś chińska durna kultura.
Było w TVN niedawno o tym, że jak się urodzi chłopak tam to jest cud miód i święto, bo chłopak na starość ma obowiązek utrzymywać rodziców. Jak się urodzi dziewczynka to się raczej nie cieszą już tak i np lekarz, który odbiera poród kładzie różowy ołówek (albo coś innego) koło mamy, powiadamiając ją, że urodziła się córka.
Z całym szacunkiem do obcych kultur - nie podoba mi się to bardzo.
Baakalia - no właśnie też chciałam to napisać, że ten odcinek strasznie inny od pozostałych. Myślę, że Magda G. nawet nie chciała się wtrącać w tą kuchnię, skoro ten pan miał takie podejście i sam wszystko robił.
A najlepsze było, ż etu ma "witaminy" a się okazało, że to glutaminian hahahahaaa
