Cześć dziewczyny
Ja jestem wykończona. Nelcia już mi zdrowiała,bo niby była tylko przeziębiona, a tu się wczoraj okazało, że ma zapalenie ucha. Wieczorem jej oczko po stronie tego chorego ucha zaropiało jak nie wiem, znowu temp. 40 stopni, no i wiadomo....nocka z bańki.Dobrze, że w porę z nią poszłam i dostała antybiotyk. Dziś jakby deczko lepiej, ale aż serce mi się kroi, jak widzę, że mi się obie tak męczą:-( Nika skończyła dziś antybiotyk. Muszę jej szybko podać probiotyki i zobaczymy jak będzie, bo nadal kaszle wstrętnie, a o katarze już nawet nie wspomnę

Do tego wszystkiego mąż miał w nocy 40 stopni gorączki. Nie wiem, co to za paskudny wirus, ale ma tak biedny czerwone i załzawione oczy, że w życiu czegoś takiego nie widziałam. Coś mi się zdaje, że w poniedziałek wyląduje u lekarza, bo to chyba zatoki i to na poważnie. No wygląda okrutnie:-(
Ja się z Marcelem trzymam jakoś, ale boję się co przyniesie każdy kolejny dzień, tym bardziej, że ciężko mi się od nich odizolować z nim. O zmęczeniu fizycznym nawet nie wspominam....
Biłka nareszcie!!! Witamy Marcelka na świecie
Nieźle nas trzymał w niepewności;-) Ważne,że już jesteście po wszystkim. Odpoczywajcie i wracajcie do nas prędko:-)
No i GRATULUJĘ oczywiście!!!
Marcelek miał dzisiaj ciężką noc. Dużo płakał, prężył się i nie chciał spać. O 5 rano mąż mnie zmienił i położyłam się na 3 godzinki, choć z duszą na ramieniu, no bo on chory, więc żeby go nie zaraził... Oczywiście przy nim Mały już nie wydzierał się, tylko słodko spał. Jak mam to rozumieć? Kurcze, może ja już jestem znerwicowana przez te choróbska i on to czuje?
Marcyś pije wszystkie herbatki i nawet je lubi. Podaje mu regularnie, ale jakoś nie widzę, by miało to większy wpływ na kupkę. Jak go złapie ból brzucha, to nie ma zmiłuj. Swoje musi wykrzyczeć. Co dziwne, pije przecież to samo mleko ciągle i tak samo te herbatki i czasem śpi spokojnie, a czasem, to masakra....No nic. Pierwszy miesiąc mamy za sobą. Mam nadzieję, że jakoś się to wszystko wyciszy u niego, bo tak poza tym, to jest spokojny. Zaczyna się interesować nami i otoczeniem, no i coraz dłużej czuwa w dzień, choć zdarza się, że i w nocy.
Natal ja na suchą skórę u dziecka polecam Emolium emulsję specjalną. Moja Nika ma AZS i u niej sprawdzało się bardzo dobrze. Do kąpieli fajnie jest dodać trochę ciekłej parafiny. Kupuje się w aptece, kosztuje nie wiele. Jak wlejesz do wody, to robią się takie oczka jak w rosole, ale po kąpieli skóra jest bardzo fajna. No i nie aplikujesz dziecku za dużo chemii;-) A na odparzoną pupkę polecam podsypywać delikatnie mąka ziemniaczaną. Efekty są super!
Anetka nieźle synuś sobie przestawił dzień z nocą. Wyobrażam sobie jaka musisz być zmęczona. Może chociaż pośpij czasem w dzień, żebyś nie odchorowała tego
Patinka tak czytam i nie bardzo rozumiem, jaki związek ma WNM ze szczepieniami? Orientuję się sporo w temacie WNM, ale tego nie wiem....Wiesz może o co z tym chodzi? No bo nawet, jak maluszek jest pospinany, to czemu mogą nie zaszczepić?
Januarko super, że masz takie podejście w kwestii posiadania drugiego dziecka. Ja tylko dodam z własnego doświadczenia, że to co teraz wydaje Ci się trudne, a nawet przerażające, to przy drugim dziecku być może przejdzie nawet nie zauważone, a przy trzecim, to będziesz się śmiała, że kiedyś się tym martwiłaś:-) Strasznie współczuję Ci zachowania siostry, ale widzę, że świetnie sobie z nią radzisz.
Alicja ja z dietą przy kp Nelci miałam niezłą jazdę. Doszło do tego, że jadłam już tylko ryż i indyka gotowanego. Po wielu badaniach i konsultacjach z lekarzami okazało się jednak, że Nela się drze tak samo kiedy nie jem, jak i kiedy jem wszystko. Tak skończyła się moja trauma a dietą matki karmiącej, bo jej darcie nie miało nic wspólnego z tym, co jadłam
Czarni odnośnie cukrzycy...Ja po porodzie leżałam na oddziale poporodowym diabetologicznym i tam badali Marcelkowi cukier co dwie godziny. Jak trzy kolejne wyniki były dobre, to przestali. Początkowo miał coś, ok 2, po kilku pomiarach było ok 5 (tu są inne jednostki), a więc w normie i wtedy odpuścili. Tak czy siak, wszystkie dzieci matek cukrzycowych były długo sprawdzane. No i dzieci też.
Ada widzisz, Marcel jest na butli, a ja w nocy też nie przesypiam ciągiem 3 godzin. Ba! Jak śpię 2, to jest sukces. i niech mi ktoś powie, że dziecko na butli, to pójście na łatwiznę i wygodnictwo
Mum to be wiesz, mój mąż też przy pierwszym dziecku potrzebował czasem, żeby nim potrząsnąć. Tzn. on miał śmiałość do młodej od razu, ale nie do końca zdawał sobie sprawę jak ciężko mi jest samej z nią być całymi dniami. Dopiero z czasem zrozumiał, że wsparcie, to nie tylko kąpanie dziecka wieczorem i chwila noszenia po pracy. Nic się nie martw. Twój z czasem tez nabierze wprawy
Agaagaaga na mm z tymi kupkami jest różnie. Mój Marcel czasem robi 4, a czasem wcale, dlatego nie ma reguły. Jak karmiłam Nelę piersią, to na początku owszem, często była kupka, ale później już nie. Ja jakoś większej różnicy nie widzę, a mam porównanie. Dzieci piersiowe czasem nie robią kupki kilka dni i to też jest w normie, więc nie martw się. I nie martw się tak tym kp. Mleko modyfikowane, to nie trucizna, a kp, to nie obowiązek każdej matki. To tylko w Pl jest takie parcie na to i przez to, takie osóbki jak Ty mają później wyrzuty sumienia. Jeśli dzięki mm obie będziecie szczęśliwe, to ja bym potraktowała to jako coś dobrego. I nie wierz w to, że dzieci karmione mm mają gorszy kontakt z matką. To bzdura!
Lanja mój Marcel pije tak 70ml co 3 godziny i jest starszy od Twojej córci. To jest mało. Powinien już pić ok 120ml. Tak mówi położna. Ale on jakoś nie może więcej i przez to mi się ciągle budzi. Myślę, że Twoja córcia pije w sam raz. Ja bym się nie martwiła, ze się upasie. A herbatki ja podaję już od 2 tygodni. Niby niektóre są po 1 miesiącu, ale ja jakoś nigdy nie trzymam się aż tak tych wskazań
Mila ale akcja z tym sokiem. Co prawda mojego synka, by chyba nawet karabin maszynowy nie obudził, ale to nie fajnie jak ktoś tak pod nosem hałasuje o tej godzinie....ehhh....wytrwałości kochana. Przyjedzie, pojedzie i wszystko wróci do normy;-)
Dobra, ja zmykam, bo Marcel już się kąpie. Spokojnej nocy mamuśki Wam życzę! No i wciąż kciuki za Flamandkę!!!:-)