cze!
zachwalalam me dziecie, to mam za swoje teraz! dzis pobudki co 1,5 godz w nocy.....wrrrrrrrrr
wieczorne wycie godzinne tez zaliczone...
ale, ale! syropek jakby pomaga? pierwszy raz slyszalam, zeby dziecie me popiardywalo! az sie z tego obudzila zdziwiona
anbas - specjalnie chyba Kuba chce zwrocic na siebie uwage...trudno starszakom odnalezc sie na razie w sytuacji nowej...a wiadomo, za najszybciej reagujemy, gdy cos nie tak robia...rzadziej, gdy sa grzeczne...dzieci to jarza...Kajcislaw moj tez przezywa! ale inaczej troche, pewnie dlatego, ze starszy...wycofany taki sie zrobil...Laurki nie chcial brac na rece wcale, jak sie ktos pytal jak siostra, to mowil, ze szalu nie ma...ale spokojnie, pomalu, ulozy sie! na ten przyklad wczoraj Zdzisio wzial siostre w koncu

i u Was bedzie dobrze!
fifka - to duuuuuuuzo sily na dzis, bo niezly maraton zapowiada sie...
nisiao - trzymam kciuki za wyniki ! a depresji sie nie daj, bo nikomu to nie pomoze...rano mejkap, mycie, wygodne, ale NIE rozciagniete ubranie, perfumki i bedzie lepiej! u mnie skutkuje...bo jak widzialam sie w lustrze taka zmarnowana i rozlazla to od razu gorzej sie czulam...a szczepionka laurka na razie nie jest wcale...takie tu zwyczaje barbarzynskie
blanka - kciuki za filipka!!! wracajcie szybko do domku!
akuku - jaka drakonska dieta!!!!!!! a ciasteczka maslane choc??? ja juz rzygam kurczakiem...aaaaaaaa! ucalowania dla 4-latka
pustiszi - wow! to niezla waga! okazuje się, ze mialas racje i dobrze, ze poszlas do szpitala! co za cudo dali na baki?
magsus - ja nie znam tych rurek, ale na Twoim miejscu bym sprobowala, zaszkodzic, nie zaszkodzi, inaczej sie wykonczysz...
justynaj - szybko w domku jestes! trzymam kciuki za rozkrecenie laktacji i za Twe coraz lepsze samopoczucie!
sylka - ja pije jedna dziennie kawe i n ie dam sobie tego odebrac!
ale życie weryfikuje moją wiedzę, stanowczość i asertywność...miała Laurcia spać w łóżeczku - śpi z nami (a ja oczy otwarte noc prawie całą, bo się boję, ze Ją zadusimy...

, miałam jeść wszystko, a musiałam jednak ograniczenia liczne w dietę wnieść...ciekawe co dalej...

ja kurna w teorii to zawsze mądra byłam...gorzej z praktyką
