Ahoj!
Wróciliśmy z dwie godziny temu z jednodniowego pobytu w Bytomiu. Badanie, odwiedziny u jednych dziadków, u dziadka, mamię odwiedzić trzeba było i... psychicznie wykańcza takie coś! Jeszcze moja mamuśka potrafi zaleźć za skórę woimi docinkami. Łehee!
Poza tym po badaniu recepcjonistka dała dziś taką reklamówkę z gazetką "Dziecko", próbkę Lenora jakiegoś, próbkę kremu na odparzenia i odleżyny sudocrem oraz próbkę jakiś tam pmpków. No i jakaś broszura odnośnie organizowania sobie wyprawki. Pierdoły, manatki, ale lubię takie pierdoły czytać - gazetki, broszurki i inne takie
W drodze powrotnej nie co innego jak - IKEA!

Postanowiliśmy kupić już przewijak, zwykły bo zwykły, średnio ładny na dzień dobry, ale przerobimy go po swojemu oczywiście i wtedy pokażę Wam efekt

Jeszcze parę takich organizerów do komody kupiliśmy na bieliznę i taki pokrowiec bo nie mamy gdzie trzymać pościeli. Nie mogę wchodzić do Ikei bo... ugh! Zakupomania się włącza
No i przywiozłam wszystkie ciuszki jakie mamy dziecięce. Jutro zrobię inwentaryzację tego co mam i dopiszę do wyprawkowej listy, a i fotę pstryknę tego co mamy
By the way - świetnie się czyta o Waszych metodach wychowawczych, tym bardziej, że są one genialne. I tak na myśl przyszło mi, że chyba lepiej przesadzić w stronę tłumaczenia/gadania/rozważania i zasypywania zdaniami pełnymi niż stwierdzaniem na wyrost "aaaa i tak nie zrozumie".