• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Styczeń 2015

To też od stosunków zależy wiadomo ;-) ja tam teściowa bardzo lubię wiec nie byłoby problemu :-P i tu chyba nie było mowy o tym żeby teściowa przy porodzie była? :-P tylko czekała w szpitalu gdzieś tam a nie na sali rodziła razem z nimi bo to wiadomo ze masakra :-D :-D
 
reklama
Femme wiesz jeśli o mnie chodzi to ja się cieszę, że rodzina tak przeżywa itp tylko jak dla mnie te pierwsze dni tzn zaraz po cesarce i zaraz po powrocie do domu były takie, że chciałam odsapnąć, nabrać sił, a nie mogłam.
Rozumiem, że każdy był podekscytowany, ale nikt nie liczył się z moim zdaniem, z moim samopoczuciem tylko z własnym.
Jak dla mnie od następnego dnia mogą się już schodzić, ale w pierwsze dni chciałabym trochę spokoju na dojście do siebie.
 
Alecta rozumiem ;-) oni też powinni w takiej sytuacji... Ja tego nie miałam wiec mi nie przeszkadzało ale gdybym czuła się tak jak ty to też bym ochoty pewnie na wizyty nie miała chociaż podejrzewam wtedy by przyszli kazali mi się położyć spać a sami wszystko zrobili :-P mojej mamie i tak bym nie przetłumaczyla -_- :-P
 
Alecta ale jak Już kiedyś pisałaś ty po cc to tez inaczej się czulas niż ja gdzie nic mnie nie bolało. Wiec rozumiem doskonale, bo pierwszego dnia po operacji tez pewnie bym chciała spokoju.

U. Mnie nie było narzucania się, siedzenia całymi dniami, krótkie wizyty posiedzieć, pogadać (nawet mi wszyscy chcieli sprzątać i gotować ale ja czułam się naprawdę super ze pomocy nie potrzebowałam a towarzystwem się cieszyłam :)
 
Doggi obym i ja miala nadprzyrodzone moce :-) a znajac mnie, spiocha bedzie ciezko

Alecta ja swego czasu mialam pokoj z mama tata i bratem. Masakra. A karmienie juz zapowiedzialam wszystkim ze to moment dla mnie i dziecka i jedyna osoba ktora moge dopuscic do tego widoku jest Ł

Sylwi ja mysle ze tez nie bede czula potrzeby wizyt. W ogole teraz jakos po mieszkaniu z nimi srednio chce mi sie goscic gdziekolwoek i jak idziemy to ze wzgledu na to ze niedziela lub jakies swieto ;-) a co do jechania samemu to jesli bede w stanie oczywiscie moge jechac, ale jesli bede miala skurcxe silne czy cos takiego to raczej nie. To jednak 15km

Femme dla mnie co innego martwic sie i cieszyc a co innego narzucac. Mieszkalam z nimi pol roku i po prostu potrzebuje swego rodzaju odpoczynku. A mowienie mi juz teraz jak to wszyscy beda siedziec pod drzwiami i czekac po prostu mnie wkurza. I nie zamierzam robic wielkiej tajemnicy z tego ze rodze, ale nie zamierzam tez miec 24h na glowie calej rodziny Ł. Poza tym zanim z nimi mieszkalismy widzialam ich z 5razy no i nie mam z nimi az takiej wiezi by byli przy pprodzie itp. Poza tym uwazam, ze mam prawo sie wkurzac skoro codziennie slysze gadanie dotyczace tego jak mam urzadzic mieszkanie, co kupic malemu, czemu takie a nie inne. Ja rozumiem dobre rady, ale jesli mowie komus ze teraz nie czas na myslenie o tym a on dalej swoje to nakreca mnie to. Poza tym ich czas na wybieranie imienia i wychowywanie dzieci minal. Teraz beda w roli dziadka, a nie rodzica. A to troche co innego dla mnie. Jak mama rodzila mlodego wszyscy sie cieszyli, a nikt nie siedzial pod drzwiami porodowki i nie nasluchiwal jej krzykow. Mozna sie cieszyc siedzac w domu i czekajac na info

Nulini na pewno mie beda bo ja na to nie wyraze zgody :-P tak jak mowie, Ł sis i mama maja takie pomysly


Femme widzisz i tu sie mylisz bo zarowno tesciowa jak i sis Ł zaproponowaly zeby Ł ze man nie rodzil tylko one pojda. Poza tym mam z nimi dobre stosunki, ale ja jestem z Ł przyzwyczajona ze w poznaniu bylismy sami w dobrych i zlycha chwila i najbardziej chce to z nim przezywac. Oczywiscie nie zabronie im przyjsc na chwile. Ale one przedstawiaja to w sposob taki jakby mialy byc u nas 24h na dobe. A to juz mi nie odpowiada
 
Ostatnia edycja:
hello!

też oglądałam Nad życie.


ech, ja tam mam odwrotnie. chyba zwariowałabym w szpitalu, gdyby mnie nie odwiedzali. serio, na głowę bym już całkiem dostała. moja mama siedziała u mnie codziennie przez 5 dni. przywoziła mi żarcie. posiedziała z młodym, a ja spokojnie bez stresu mogłam iść pod prysznic. w ogóle jakoś raźniej było. tym bardziej, że mąż był świeżo po półpaścu i złapał infekcje - katar , kaszel itp. więc jak przychodził to niestety z daleka :-(. ale nawet jakby był zdrowy i siedział ze mną, to o ile inni odwiedzający byliby zdrowi (to jest dla mnie najważniejsze przy noworodku), bardzo chętnie te 3 godz. odwiedzin z nimi spędzę :tak::tak::tak:


miłego dnia. u mnie słońce, więc mam nadzieję na jakiś spacer ;-)


P.S. LayDeek, może na Paprocany wpadniemy. podobno jakieś zmiany tam zrobili ;-)
 
Agulqa no to faktycznie trochę natretne tym bardziej ze nie znacie się za dobrze :-/ pewnie na początku bym miała podobne podejście :-P z tym ze moja teściowa grzeczna przeżywa fajne ze mną pyta się o mnie itp ale nie narzuca ;-) wiec mam inne światło na te sprawy ;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry