Moje zaś bez jakichkolwiek kolek i płaczu...jakby w domu dziecka nie było. Spało w nocy, spało w dzień, siedziało i się grzecznie bawiło. Każdy kto przychodził nie mógł się nadziwić i zarazem straszył, że następne takie już nie będzie. Teraz za to mały rozrabiaka

No więc zobaczymy czy będzie na odwrót...
LayDeek hejka

No proszę, a więc jednak ci z ZUSu kontrolują

Będzie dobrze!

Dużo tu z nas po przejściach. Ja straciłam pierwszą ciążę.
Aza a u mnie nie padało, ani kropelki a taka mała odległość! Tam jest kilka jeziorek więc polecam
Nulini a ja w pracy byłam 2,5 roku temu

Siedziałam na wychowawczym, teraz wróciłam i l4. Też zaczęłam się 'dygać'

A jak nas w domu nie zastaną to przecież można powiedzieć, że lekarz, laboratorium czy wyskok do apteki po leki?