Nulini
Po prostu szczęśliwa!
nieobecna, no nieźle!!!
Ja karty kredytowej z całego serca nienawidzę :-( Wiele razy nam zycie uratowała, ale nie możemy jej spłacić i odsetki nas zżerają :-( Niezłego masz Synia 
AZA, dlatego my właśnie nie mamy szans na kredyt na dom, skoro nam rat na rowerek odmówili
Ja niestety znam osobiście 2 przypadki, którym brak zapiętych pasów uratował życie i nikt nigdy mnie nie przekona do tego, że trzeba. Z tyłu nigdy nie zapinam, z przodu teraz i owszem, ale pasy chronią tylko przy czołowym zderzeniu, a nawet nie chce mi się teraz szukać statystyk, ile jest zderzeń czołowych, a ile bocznych...
jezyk, ja nigdy choroby lokomocyjnej nie miałam, a teraz ledwo z tyłu siądę to od razu pływam na morzu, bleee
agulqa, mnie też po każdym jedzeniu strasznie ciężko i aż niedobrze :-(
No cóż, zawiodłam się na tym Kleszczowie...
Spodziewałam się prawdziwego aquaparku, wychodzimy z szatni i oboje z mężem stanęliśmy jak wryci z tekstem "i to już?" na ustach...
Ot, zwykła pływalnia, maleńki brodzik dla dzieci, kawałek z bąbelkami, niby rzeką i głębszą wodą, 3 jaccuzzi i jedna rura...
Następnym razem na pewno Tarnowskie Góry
Ale Młoda oczywiście PRZESZCZĘŚLIWA!!!
Nie chciała wyjść, pływała, skakała, no w siódmym niebie była
A o 18 jedzie na noc do mojej babci i ja już tęsknię
Ja karty kredytowej z całego serca nienawidzę :-( Wiele razy nam zycie uratowała, ale nie możemy jej spłacić i odsetki nas zżerają :-( Niezłego masz Synia 
AZA, dlatego my właśnie nie mamy szans na kredyt na dom, skoro nam rat na rowerek odmówili
Ja niestety znam osobiście 2 przypadki, którym brak zapiętych pasów uratował życie i nikt nigdy mnie nie przekona do tego, że trzeba. Z tyłu nigdy nie zapinam, z przodu teraz i owszem, ale pasy chronią tylko przy czołowym zderzeniu, a nawet nie chce mi się teraz szukać statystyk, ile jest zderzeń czołowych, a ile bocznych...jezyk, ja nigdy choroby lokomocyjnej nie miałam, a teraz ledwo z tyłu siądę to od razu pływam na morzu, bleee

agulqa, mnie też po każdym jedzeniu strasznie ciężko i aż niedobrze :-(
No cóż, zawiodłam się na tym Kleszczowie...
Spodziewałam się prawdziwego aquaparku, wychodzimy z szatni i oboje z mężem stanęliśmy jak wryci z tekstem "i to już?" na ustach...
Ot, zwykła pływalnia, maleńki brodzik dla dzieci, kawałek z bąbelkami, niby rzeką i głębszą wodą, 3 jaccuzzi i jedna rura...
Następnym razem na pewno Tarnowskie Góry
Ale Młoda oczywiście PRZESZCZĘŚLIWA!!!
Nie chciała wyjść, pływała, skakała, no w siódmym niebie była
A o 18 jedzie na noc do mojej babci i ja już tęsknię