Witam Nowe Dziewczynki i podczytujace...
Sylak o humorkach moge pisac godzinami... tylko zazwyczaj jak je lapie to mam powod, a potem juz sobie wszystko wkrecam.... W pracy caly czas slysze, tylko nie idz na L4 bo my mamy urlopy... tylko, ze ja mam juz dosc dojazdow.... niby 20 min autem, a 30 busem, ale nie jest to dla mnie przyjemne... poza tym tak jak Wam pisalam, w ciazy sa oprocz mnie jeszce 2 kobitki, jedna ma na 10 styczna a druga na listopad, obie teraz poszly na urlopy i cos czuje, ze z nich juz nie wroca...
Zreszta postanowilam sobie koniec przejmowania sie czymkolwiek... zrobie sie teraz egoistka... łatwo sie pisze.... D wczoraj wrocil po 23, specjalnie czekalam na niegow takim pabie osiedlowym, bo On uwielbia pifko.... byl wykonczony... ale wogole go nie ucieszylo, ze jestem, bo chcialam zeby mnie po 20 min odprowadzil do domku- bardZo boje sie teraz sama wieczorami chodzic, wogole jestem odzwyczajona... a On powiedzial, ze chce jesczze jedno pifko... no i sie zaczelo.... wyszlam ze lzami w oczach, ze po raz kolejny cos nawet zasrane pifko jest wazniejsze ode mnie... ze nie wazne dla Niego jest to, zebym wrocila cala do domu... wyszlam.... dostalam sma PRZEPRASZAM... nie wiem co sie z Nim stalo... nie poznaje Go... obrazilam sie i nie zamierzam sie do niego odezwac.... i jak tu sie nie martwic...
ogladalam przed chwila na RTL-u porod w wodzie... poryczalam sie, ja juz tez chce miec swoje malenstwo przy sobie....
a tu jeszcze tyle przed nami.....