reklama

Styczniowe Mamusie 2008

  • Starter tematu Starter tematu aOLA
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
MoMi gratulacje córeczki:tak:.
Ja we wtorek idę do lekarza,a 3 wrzesnia na 3, 4d, juz nie moge sie doczekac, mam nadzieje ze sie nie odwróci się tyłkiem jak ostatnio, ale byłam niepocieszone:no:.
Ja mam usg co miesiąc, fajnie bo widzę jak moje maleństwo za każdym razem jest większe, mam też mnóstwo za każdym razem, 1lub 2 zdjęcia:-D.
A u nas upal, jest niw do wytrzymania, dzisiaj bylam u tęciów i powiedzieli że zasponsorują nam łózeczko, materacyk , kołderkę pościel i takie tam , ale super:-D.
Ja też mam plamę na cycce:rofl2:, więc może kobieta.Chciałabym córeczkę i tak czuję jakby była córeczka, ale nie nastawiam się.Ważne żeby było zdrowe, po tej mojej ospie.:tak:
 
reklama
Ja przed ciąża nie lubiłam słodyczy, a teraz mogłabym jeść kilogramami, kwaśne bez zmian a słone polubiłam bo wcześniej nie.Żelki uwielbiam, a że mężuś nie lubi więc wszystko dla mnie.Mam ochotę na fryteczki więc chyba sobie pójdę zrobić :-p
Zaczyna grzmieć, więc może trochę popada i beędzie lżej:happy2:
 
a co do cc to nawet nie chcę myśleć na ten temat.:no::no:
Jeśli będzie trzeba, lekarz o tym zadecyduje, bo w grę będzie wchodziło życie dzidzi to jak najbardziej.:crazy:
Ale normalnie jak sobie pomyślę o chirurgicznej ingerencji w moje ciało to mnie aż ciarki przechodzą. przecież oni przecinają skórę, mięśnie otrzewną i macicę. Boże kochany na wskroś.:szok::szok::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Jeszcze do niedawna było tak, ze jak sie zapłaciło to ci zrobili cesarkę, a teraz wcale tacy chętni do tego nie są.
Moja koleżanka urodziła w lutym tego roku drugie dziecko. Ponieważ pierwsze urodziła przez cc ( długo rodziła, dziecko owinęło sie pępowinę i w efekcie została jedynie cesarka, biorąc pod uwagę, ze już nie miała siły) to lekarz utrzymywał ją w świadomości, ze nie ma innej możliwości jak drugi raz cc. Ale troszkę sie zmieniło, bo jak mówię nie są już tacy skorzy do cc, bo podobno dłużej trzeba cię trzymać w szpitalu i jest bardziej kosztowna.:nerd:
Ale wracając do koleżanki to urodziła drugie dziecko normalnie. A gdy zapytałam o samopoczucie to powiedziała, ze czuje sie jak nowo narodzona, nic ją nie boli w przeciwieństwie do stanu po cc, nie ciągną ją szwy a po cc dochodziła do siebie pół roku. Zresztą do tej pory na zmianę pogody czuje i jak ją przez przypadek starsze dziecko uderzy.

wiem, ze jeśli trzeba będzie to nie ma zmiłuj sie ale sama na to sie nie zdecyduje.:no:

A jeśli chodzi o zzo w kręgosłup to też nie jestem do tego przekonana.
Moja sąsiadka urodziła w maju. Miała skomplikowana sytuację, gdyż na ściance macicy rozwijał jej się jakiś guz o wielkości litrowego garnka.Na początku kazali jej osunąć ciążę bo powiedzieli że dziecko wchłonie ten guz i takie tam, i ze będą problemy z porodem i ,ze jej życie może być zagrożone. Jednak ona sie zdecydowała.
Plan był taki, ze mieli jej podczas porodu, tu operacji porodu osunąć macicę. Z tego powodu dostała większą dawkę znieczulenia, żeby wytrzymałą operację również. Ale lekarze sie przestraszyli bo guz okazał się o wiele większy i bali się ,ze może dostać krwotoku.
Dzidzia urodziła się zdrowiutka, synek prześliczny, a ona wróciła do domu z macicą w środku. po znieczuleniu to co ona odcierpiała to jej ale łzy same jej leciały po policzkach, strasznie współczułam tej bidulce.
Do szpitala wróciła bo dostałą straszliwej gorączki, okazało się , że wdało sie zakażenie, ale lekarze tak tego nie ujęli.:rofl2: Ale skończyło sie tak, ze dwutygodniowe dziecko było w domu z babcią a mama była po raz kolejny operowana. boże co ona przeżyła. na szczęście wszystko dobrze sie skończyło.
troszkę się rozpisałam, ale...

przepraszam:sorry2::sorry2: za takie opowieści nie bierzcie ich do siebie.

ale wpłynęły na moją decyzję i opinie
 
A co do koloru ścian i mebelek to mamy w sypialni kolor liliowy, a do tego szafa w kolorze dzikiej gruszki i takie mebelki bedą.A dodatki jeszcze nie wiem, może pomaranczowe albo w kolorze piwonii, fuksji:eek:
 
a ja słodkiego nie lubiłam i nie lubię,:tak::tak:
lubiłam ostre i pikantne i mięsko, mięsko, mięsko i nadal lubię:-D:-D
a najbardziej uwielbiam kiełbaskę swojej roboty z czosnkiem

więc nie wiem co będzie. My z mężulkiem myślimy ze dziewczynka, ale najważniejsze, żeby było zdrowe.
codziennie się o to modlę.
 
Ja zamierzam rodzić naturalnie i tylko znieczulenie ogólne, na ból nie jestem za bardzo odporna, ale skoro się zdecydowałam na dzidzię to chę ją świadomie urodzić a nie byc nafaszerowana albo nieprzytomna.po znieczuleniu zzo, nie wolno wstawać przez kilka godzin, jak sobie wyobrażeę że mam leżeć z cewnikiem................:no:.Jeśli zajdzie taka potrzeba, lekarze tak zdecydują to oczywiście, ale tak to cesarka nie wchodzi w grę.
 
A zamierzacie wyrazić zgodę na nacięcie krocza?To jest konieczne czy nie?podobno można samemu zdecydować, w niektórych szpitalach u nas sie pytają czy się chce czy nie.
A tak wogóle to ja zmierzam rodzić w wodzie, podobno same zalety i nie trzeba nacinać krocza i dla dzidzi lepiej
 
dzidzia kolor liliowy popieram, kiedyś miałam w legendarnym przedpokoju i farbę odstąpiłam szwagrowi. Jak pomalował u siebie to wyszło bajerancko i do calvadosa(grusza) będzie super pasowało. wiem bo widziałam.:tak::tak:
 
co do nacięcia krocza to nie wiem, czy w moim szpitalu sie pytają.
Ale wiem, ze oni nacinają po to żebyś nie pękła przypadkiem w kierunku odbytu lub cewki moczowej.
I podobno tak jest bezpieczniej, bo jak są pęknie to są inne komplikacje.:-(
Esti masz rację , ze chcesz rodzic świadomie, popieram:tak:
 
reklama
Ja poki co mam takie samo zdanie na temat porodu jak Sylka czy Esi23.... ale odporna na bol nie jestem... ja na zelki mialam z miesiac temu ochote jak Daniel wyjezdzal i przywozil mi z Niemiec haribo, bo u nas czasem nie mozna kupic....
u mnie dzis raz pada raz swieci Slonce, zapowaidaja gwaltowne burze, ale jakos sie nie zapowiada....
Esti masz wiadomosc na priva
a ja po malu sie zbieram.... a nie chce mi sie...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry