musze po tort pozniej pojechac a tu takie gigantyczne zimno....nie pojechalam do pracy bo mi sie nie chcialo, Oli ma szkole dzis zamknieta, nawet moj maz sobie wolne zrobil i tak siedzimy w domku, grzejemy sie przy kominkach. Vincent w szoku ze wszyscy w domu...szkoda ze nie da sie wykorzystac dnia na jakis spacerek albo wypad do miasta bo piekielnie zimno, z wiatrem mowia ze jest okolo 50 stopni mrozu, arktyka normalnie, termometr pokazywal rano -32C brrrr...a jutro swietujemy obiadkiem w restauracji. Tylko my w gronie rodzinnym i kilkoro znajomych przyjedzie - moje dwie przyjaciolki z mezami )