reklama

Styczniowe Mamusie 2008

  • Starter tematu Starter tematu aOLA
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
no a wczoraj to zabiłam mojego mężula hihihi

siedział sobie właśnie tak przy kompie, a ja coś robiłam. tak sobie pomyślałam w jednej chwili, ze nie che mi się jutro gotować żadnego obiadu i zapytałam, gdzie mniej jutro zabiera na kolację.:-D:-D
A on zdrętwiał i zrobił sie blady, na raz wstał i skoczył do telefonu. nie wydobył z siebie nawet jednego dźwięku hihihi.
ja patrze co on robi a on chwytając telefon jakieś urywki zdań, ze to jeszcze..., ze widziałby jakby coś...., no nie żartuj.... i takie tam. (sprawdzał w kalendarzu datę ) hihi

no myślałam, ze padnę.:tak::tak: A wcale bym nie pomyślała, ze na myśl mu przyjdą moje urodziny, bo rzeczywiście niedługo będę świętować :szok: Bo ostatnio o imieninach zapomniał i przestraszył się , że o urodzinach też:-D:-D:-D
no nigdy go takiego nie widziałam a znam go już prawie 10 lat hihihi
ale go zastreliłam hihi
 
reklama
Sylka- ja Cie popieram. Moj gdyby planowal to bym go chyba odstrzeliła. Niestety ja juz mu nie zabronie bo to sa wyjazdy coroczne i on jedzie z ojcem...Ale prawde powiedziawszy to zal mi tylek sciska:wściekła/y: Tez chciałabym posmigac na deseczce.. Ale co sie odwlecze to nie uciecze- posmigamy sobie za rok. A z nauka na desce to gratuluje pomyslu. Super sprawa- polecam:-)
 
tak właśnie pomyślał mój mężulek:-D:-D:-D:-D

ale nie, z tym świętowaniem jeszcze muszę poczekać do końca listopada hihi

na nartach już śmigam ale tak mi sie ostatnio deska spodobała, jak ludzie na stoku takie akrobacje wyczyniali, to też mi sie zachciało.:tak::tak:
i właśnie za rok mam plan, bo teraz sama wiesz hihihi
 
Sylka, a Wy mieliście aż takie problemy z zajściem, że myślałaś że nie będziecie mieli dzieci? o rany:szok:, nie wiedziałam. W takim razie pozwolę sobie jednak - mimo że to juz tak późno - pogratulować serdecznie:-D
Do tej pory nie panikowałam z zakupami, bo myślałam że zrobię wszystko po obronie, ale myślałam że będę miała na to przynajmniej cały grudzień i styczeń. A teraz jakoś się obawiam (wiem, już nudzę) że stresior źle podziała na dzidzię i - nie daj Boże - przyspieszy rozdwojenie. Ale ogólnie to wiem, że damy radę bez problemu. No tak tylko sie porównuję z innymi dziewczynami.:happy2:
Nie wyobrażam sobie żeby mi Mążuś teraz sam gdzieś wybył na dłużej. I tak pod koniec listopada ma jakąś delegację kilkudniową, ale będę sie przygotowywać do obrony więc też będę zajęta. I myślimy, żeby na początku grudnia urwać się gdzieś razem - może w góry? ale tak mocno lajtowo, spacerowo, żadnej wspinaczki, którą lubimy normalnie - bo to ostatni raz jeszcze bez dzidzi. W planach był wyjazd odstresowujący po obronie w ramach nagrody dla mnie. Najwyżej odbiorę nagrodę na kredyt:sorry2:, będę się odstresowywać przed.;-)
 
Dzięki Pandi:-):-). teraz to mi się buzia śmieje od ucha do ucha, a jeszcze jak zmieniłam prace to jestem innym człowiekiem.:tak:

a w tamtym roku wyrok dostaliśmy przed świętami i na wigilii jak nam rodzina życzyła to miałam łzy w oczach, aż teraz nie mogę o tym myśleć. a po świętach tyle wizyt u lekarzy i ciągłe podróże do wawy.
ale już jest wszystko ok i nie przyczynił sie do tego żaden lekarz:-D:-D
to wiara przenosi góra teraz to wiem:tak:

Asia wypijemy, wypijemy:-D:-D, spoko wodza ;-)hihihi, ale 29 listopada :tak::tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry