Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ja już po badaniach. Kolejny raz angielska służba zdrowia dała popis w postaci pani, która robiła moje usg. Przez całe badanie prawie nie odezwała się słowem, tylko w grobowej ciszy i ze zmarszczonymi brwiami, robiła jakieś pomiary. Nie powiedziała ani słowa na temat co robi, co widzi. Mój mąż miał dobry widok na ekran... ja nie widziałam nic, jak spróbował głowę przekrzywić to dostałam reprymendę żeby brzucha nie napinać. Po paru minutach pani powiedziała że wszystko wygląda okej i teraz mam iść na pobranie krwi (test Pappa-a w Anglii jest refundowany i robią go na prenatalnych jeśli kobieta wyrazi zgodę). Jak zapytałam się czy dostaniem zdjęcia, powiedziała że za opłatą pięciu funtów, na którą nie byliśmy przygotowani... No ale widząc moją minę dała nam je na "krechę".
Trochę szkoda że taka magiczna chwila jak zobaczenie dziecka po raz pierwszy (nie wiedzieli że miałam wcześniej skan prywatny), trwała dosłownie 5 sekund jak pani wreszcie odwróciła ekran w moją stronę i zakończyła badanie. Jestem coraz bardziej zniesmaczona opieką w moim mieście![]()
U nas gorące dyskusje na ten temat już od dawna - chciałabym imię które i po polsku i angielsku brzmi podobnie. A do tego oboje chcielibyśmy imiona po dziadkach/pradziadkach... więc mamy nie lada zagrychę. [emoji848]
Ja już po badaniach. Kolejny raz angielska służba zdrowia dała popis w postaci pani, która robiła moje usg. Przez całe badanie prawie nie odezwała się słowem, tylko w grobowej ciszy i ze zmarszczonymi brwiami, robiła jakieś pomiary. Nie powiedziała ani słowa na temat co robi, co widzi. Mój mąż miał dobry widok na ekran... ja nie widziałam nic, jak spróbował głowę przekrzywić to dostałam reprymendę żeby brzucha nie napinać. Po paru minutach pani powiedziała że wszystko wygląda okej i teraz mam iść na pobranie krwi (test Pappa-a w Anglii jest refundowany i robią go na prenatalnych jeśli kobieta wyrazi zgodę). Jak zapytałam się czy dostaniem zdjęcia, powiedziała że za opłatą pięciu funtów, na którą nie byliśmy przygotowani... No ale widząc moją minę dała nam je na "krechę".
Trochę szkoda że taka magiczna chwila jak zobaczenie dziecka po raz pierwszy (nie wiedzieli że miałam wcześniej skan prywatny), trwała dosłownie 5 sekund jak pani wreszcie odwróciła ekran w moją stronę i zakończyła badanie. Jestem coraz bardziej zniesmaczona opieką w moim mieście![]()
Lilianna to normalnie opus mojej ostatniej wizyty z tym ze ja nie siedzialam cicho i zadawalam jej mnostwo pytan ale I tak na nic to sie zdalo bo ona ciagle odpowiadala zdawkowo lub ze to za wczesnie itp. Jak zapytalam czy ona widzi szyjke macicy bo czasami mam bole I chcialabym sie upewnic ze wszystko ok to ona kazala mi sie z tym zwrocic do GPzart normalnie I twierdzila ze serca nie wolno sluchac jeszcze bo to szkodzliwe I najlepiej w 28 tygodniu!! Tak wiec czy siedzac cicho czy pytajac i tak wiesz to samo!!! Acha a ja placilam za zdjecie £10!!! Pozal sie Boze...
O jakim sklepie w Gliwicach mówisz ?? ☺Koleżanka ma Vulcano, jest bardzo zadowolona.Ja myślałam o Tito Premium
Class albo Bresso Premium Class - to są moje kolory, czy to bedzie chłopczyk czy dziewczynka, wózek bedzie ultra neutralnyW Gliwicach jest sklep gdzie sa wszystkie modele wiec mozna wypróbować
Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
Sara uwielbiam ale nie klei sie z naszym nazwiskiem[emoji13]Miałam ten sam dylemat i powiem Ci ze Sara to był strzał w dziesiątkę !