reklama

Styczniowe mamy 2020

Ja w "wolnej chwili" projektuje domki- wiec tez jest robienie w stylu" a tylko tą sciane dokończę.. no i 30 min mnie nie ma [emoji23][emoji23][emoji23]
szczfana bestia:D ja staram się pilnować, ale jak są takie dania, że w przepisie można odpuścić na kwadransik, a nie daj, że dosiądę się do PS i zacznę bawić się grafiką :D to będzie węgiel.
 
reklama
Ale się Was fajnie czyta dziewczyny :D tak na poprawe humoru w sam raz! :D no juz szczególnie te kroliki xD
Powiem Wam, ze czuję się jak w 9 miesiącu ciąży ..:/ wyszłam z synkiem na spacer do parku, jest kawałek od domu i spora czesc drogi lekko pod górkę..no myślałam że nie dojdę :/
 
Jak czytasz to wiesz ze tu prawie kazda nie dochodzi [emoji23][emoji23][emoji23][emoji23][emoji23][emoji23] buhahahahahahaha
...AAAA o spacerze mówisz [emoji14][emoji12][emoji2957][emoji13][emoji1787][emoji23]
Ale się Was fajnie czyta dziewczyny :D tak na poprawe humoru w sam raz! :D no juz szczególnie te kroliki xD
Powiem Wam, ze czuję się jak w 9 miesiącu ciąży ..:/ wyszłam z synkiem na spacer do parku, jest kawałek od domu i spora czesc drogi lekko pod górkę..no myślałam że nie dojdę :/
 
Jak czytasz to wiesz ze tu prawie kazda nie dochodzi [emoji23][emoji23][emoji23][emoji23][emoji23][emoji23] buhahahahahahaha
...AAAA o spacerze mówisz [emoji14][emoji12][emoji2957][emoji13][emoji1787][emoji23]
O ja dochodzę sama z siebie. Dziecko mi na coś nocą uciska. Jest to bardzo dziwny rodzaj pobudki. Już wiem jak się czuje facet jak ma polucje nocne :p.
 
Ja tam rozumiem. Mam ochotę na dochodzenie, ale zorientowałam się że po takiej atrakcji brzuch mnie boli i twardnieje. Więc mąż się wycofał, mówi że następny seks w lutym.
Więc dochodzę do lodówki i toalety. I słucham mantry dla uspokojenia, żeby samej nie dojść gdzie indziej. Dziecko ważniejsze. Jak zwykle.
 
reklama
O raju [emoji23][emoji23] jakie niewyżyte [emoji16]Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam takie podejście. Zawsze mówię, że wolę z mężem się przytulić czy z dzieckiem pobawić niż latać ze ściera po domu. Bo co by mi dało muzeum w domu [emoji6] skoro wszyscy byśmy na siebie warczeli? Bo ktoś czegoś nie odłożył na miejsce bo ktoś leży na kanapie a tyle trzeba jeszcze zrobić. Tylko czasami głupio jak ktoś nagle wpadnie z wizytą, a tu bałagan bo mieliśmy dzień totalnego lenia [emoji85][emoji23] no cóż... Nie można mieć wststkiego [emoji6]
Nie jesteście same. Przyznam szczerze że my jesteśmy totalnymi syfiarzami, sprzątamy w sumie tylko jak ktoś planuje nas odwiedzić, albo jak muszki zaczynają latać nie wiadomo skąd. W wolne dni wolimy gdzieś wyjść razem albo razem leniuchować niż latać ze szmatami. Korzystamy póki malucha nie ma z nami
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry