• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Styczniówki 2010 !!

Mój luby właśnie wrócił. Bodziaków już nie było niestety, ale za to kupił kocyk śliczny różowy <3

Tak sobie czytam o tej torbie do szpitala i właśnie zastanawiam się, czy mam cokolwiek kupione dla siebie... :P Chyba czas o tym pomyśleć i zacząć pomału tę torbę pakować. :)
 
reklama
Ja swojemu podrzuciłam pod nos artykuł, że to nie jest tak, że zapali się na balkonie i luz, tylko że dopiero wtedy dziecko wdycha te najgorsze substancje, które osiadają na ubraniu i włosach. No i stwierdził, że jak mała się urodzi to rzuci, a póki co ogranicza. Ale chyba tylko w domu, bo jakoś wierzyć mi się nie chce, że w pracy też, ale ciii... :-D

Właśnie: dawaj ten artukuł!!!!!! :-)
 
Chyba założymy klub trzymania się w niepaleniu ;-) ja zaczęłam ograniczać palenie jak planowaliśmy ciążę, później rzuciłam, ale boję się, że po porodzie znowu zacznę palić. Choć M pali tylko na dworze i jak wraca to stwierdzam, że śmierdzi, więc może jest jakieś światełko w tunelu?

A ja w ogole momentami zapominam, ze palilam. Teraz mi przypomnialyscie heh, ze papierosy istniaja.
Zapach dymu ostatnio bardzo mi sie podoba i sobie wdechne zawsze jak ktos mnie na ulicy minie z papierosem. Jakie 2 tygodnie widzialam dziewczyne z papierosem, ktora tak slicznie z nim wygladala i palila w piekny sposob, ze myslalam, ze jej wyrwe tego papierosa:rofl2:
Ale ja zdecydowalam, do papieroskow nie wracam, mimo, ze je uwielbiam. A to wszystko ze wzgledu na moja sliczne biale zabki, ktora bardzo mi sie teraz podobaja. I wole nie palic, niz meczyc sie potem godzine na piaskowaniu i czyszczeniu, ktore przyprawia mnie o wymioty;-)
 
Witam popoludniu chumor naprawde super , co do palenia to ja palilam przed ciaza z Nicola , puzniej rzucilam i jak narazie nie pale i nawet trudno mi uwierzyc , ze kiedys palilam.Moj M popalal kiedys , ale tez szybko i bez problemow rzucil, powiedzialam mu poprostu , ze jest slaby psychicznie i ze nalog jest silniejszy od niego .On na to , ze nie jest slaby i rzucil udowodnil mi jak silny jest , co mnie bardzo cieszy.
Co do pakowania to ja wszystko w grudniu, narazie tesciowa kupila mi pare bodow i spiworek tylko , ze nibieski bo wtedy jeszcze wszyscy myslelismy , ze bedzie Lukas a nie Monic no i mala bedzie miala niebieski chyba ze urodzi sie wiekrza niz 56 cm.
 
Dzisiaj przybyło kolejne maleństwo mojej znajomej o wadze 2kg tyle że trzy tygodnie przed terminem ale wszystko ok:tak: ale co si dziwić jak przytyła w ciąży 4kg:-( Chyba dopakuję moją torbę:-D
 
Ja mam generalnie torbę już spakowaną, a właściwie walizkę :-p Też niby wszystko dają w szpitalu, ale jakoś wolę mieć swoje rzeczy. T. się śmieje, że wszystko mi w końcu wypakuje, żeby nie wywołać wcześniejszego porodu ;-) Jak byłam w ciąży z Olisiem też mi torbę wypakował, a później pakowałam się w trakcie skurczów, ale jakoś dałam radę :-)
Liczę na to, że Młoda okaże litość, urodzi się rano, a po południu mnie do domu wypuszczą. Tutaj tak często jest, że jak jest wieloródka (kurcze jak to dziwnie brzmi) i wszystko jest w porządku to tylko kilka godzin trzymają, a że odechciało mi się wizyty mojej mamy to na to baaaaardzo liczę :tak:

A tak w ogóle to dzień doberek i miłego dzionka dla Was:-)
 
Kacha tu tez sa tzw.porody ambulatoryjne,czyli po 4 godz. mozesz isc do domu. Polozna wtedy przychodzi nawet w ten sam dzien i jest potem czesciej u takiej kobiety. Nie wiem czy bym sie zdecydowala na takie szybkie wyjscie po porodzie...Nawet przy drugim dziecku a przy pierwszym???Wiem,ze czesto korzystaja z tej mozliwosci kobiety ,ktore nie maja ubezpieczenia bo obniza to koszty....

Wrocilam z zakupow..Oczywiscie kupilam rzeczy dla Okrusia:-)Za to zapomnialam o mleku....a nie chce mi sie juz drugi raz jechac....
 
:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: No i zeżarło mi mega długaśnego posta :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

Witam mamuśki :-)
A już miałam lepszy humorek, bo przespałam ciągiem całe 4,5 godziny :tak:
Potem oczywiście zaczęły się kopniaki, ataki gorąca i inne atrakcje :eek: Ale nie mogę narzekać ...

Witam nowe stycznióweczki ... super, że jest nas tak dużo :-)
Gratki dla wszystkich mamusiek po wizytach ;-) i oczywiście powodzonka na dzisiejszych wizytach :-)

Mam też pytanko do doświadczonych :zawstydzona/y: Jak wyglądają te słynne skurcze braxtona-hicksa??? Ostatnio co raz częściej napina mi się brzuch .... nie jest to w ogóle bolesne ani niekomfortowe ... bardziej widać to napinanie i czuć pod ręką ... i nie wiem,czy to jakieś skurcze, czy po prostu mała się na mnie wypina :confused2::confused2::confused2: jak to odróżnić ???

Jeśli chodzi o torbę, to mam tylko kilka ciuszków dla małej ale dla siebie NIC ... nawet szlafroka i kapci :-( nie mówiąc o pidżamie czy koszuli i całej masie innych 'drobiazgów' ...
Czy Wy tą torbę to pakujecie tak dosłownie ??? czy tylko kupujecie rzeczy i pakujecie, jak już się zacznie ... bo przecież nie będziemy jechać do szpitala zaraz po pierwszym skurczu ... chyba :eek: Jak znam siebie, to nawet jak wszystko spakuję jutro, to przed wyjazdem i tak będę kontrolować zawartość metodą opróżnienia torby i ponownego spakowania :zawstydzona/y:

Powiem Wam, że strasznie mnie wkurzają te wszystkie 'dobre rady' specjalistów, np. dot. karmienia ... super, że mądrzy doradcy zalecają karminie prze min. 6 miesięcy ... szkoda tylko, że macierzyński trwa 4,5 miesiąca ... a przecież dziecko trzeba odstawiać stopniowo a nie z dnia na dzień ... więc tego pełnego karmienia zostanie jakieś 3 miesiące ...
Poza tym ... co raz częściej się zastanawiam, jak sobie moja kruszynka poradzi z mega cycami w rozmiarze G ... przecież jeden będzie 2 razy większy od niej :szok: ja bym zawału dostała, jakby mi takie coś nad głową zawiesili ;-)
Ale ogólnie mam nadzieję, że się wszystko jakoś ułoży, bo bardzo chciałabym karmić :-)

Trzymam kciuki za ex-palaczki :tak: Ja rzuciłam 1,5 roku temu i dalej mam momenty, że mnie kusi ... chyba już taki nasz los :-(Ale ... twardym trzeba być nie miękkim ;-);-);-)

Miłego dzionka ;-)
 
reklama
Ja jeżeli chodzi o papieroski to nie pale i nigdy nie paliłam ale za to mój maż kopci - paczkę dziennie wypala. Wyganiam go oczywiście na balkon i chyba sam już wie ze ma wychodzić. Za nic nie mogę go odzwyczaić palenia.

A jezeli chodzi o pakowanie torby do szpitala to tez chyba musze pomalu zaczac o tym myslec powazniej, bo ostatnio wszystkie moje znajome jakby sie umwoily i kazda przed terminem urodzila. A tu malo rzeczy w sumie mam, tzn. dla dzidziolka to by bylo ale dla siebie to nie mam nic.:szok:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry