reklama

Styczniówki 2010 !!

reklama
Czesc wszystkim,

Melduje sie ciągle w dwupaku- niestety!!
Dziś mam termin, od rana nawiedziły mnie ze 4 skurczybyki tak +/- co 30 min, ale takie w zasadzie bezbolesne i nie wiem co mam o tym sądzić. Chciałabym, aby sie nie rozmyśliły i sobie nie poszły, ale kto wie... 3majcie kciukasy, aby to było TO ;-) Kurcze wkurzam sie tym bardziej, ze jak byłam u gin 05.01 to powiedziała mi, ze to kwestia max 2 tyg i że do terminu to ja nie dotrzymam, a tu prosze...:wściekła/y:

Edith86 piastki zaciśnięte- oby wszystko dobrze poszło:-)
Dormark - póki co ja też jeszcze jestem!
Kubiaczka- ja też mam zwolnienie do 26.01 i moja ginka powiedziała, że jesli do terminu (czyli dziś ) nie urodzę ( w co nie wierzyła ;-) ) a nie chce macierzyńskiego tracić to mam sie właśnie zgłosić na oddział i muszą mnie przyjąć i tam MUSZĄ mi wypisać L4. Chociaż też wolałabym posiedzieć w domu, a nie leżeć w szpitalu, ale jak mus, to mus- głupie polskie prawo!
Agata1409 - gratulacje :-)
Margolia- super!!! 3mam kciukasy za szybkie i mało bolesne wypakowanie:-)
Ivi ale masz fajnie, że możesz już tulić swojego Tymusia :-)
 
Kubiaczka, a nie możesz przedłużyć tego zwolnienia? Kurcze na prawie pracy to ja się kompletnie nie znam:no: Jest jednak ogromna szansa, że do 26 urodzisz, termin już Ci mija :tak:
Prawo tu nie ma nic do rzeczy. Po prostu niektórzy ginekolodzy ubzdurali sobie, że kiedy ciąża jest donoszona to nie mają prawa już wystawiać zwolnień lekarskich i wysyłają na macierzyński. Owszem macierzyński mogę wziąć wcześniej (dwa tygodnie przed porodem), ale dlaczego mam tracić ten cenny czas. Po za tym zgodnie z prawem macierzyński przed porodem mogę wziąć, ale wcale nie muszę.

Przez weekend przynajmniej nie myślałam o tym, że mała nie chce się urodzić, ale teraz M poszedł do pracy i mam znowu za dużo czasu do myślenia. Chyba zacznę szorować podłogi albo nawet zbierać te zapałki ;-)
Ja też mam L4 do 26, dzisiaj dzwonię do mojej ginki, czy wypisze mi jeszcze jedno, jak nie to znowu pójdę pościemniać do rodzinnego :sorry2:
Ja dzisiaj idę prysznic szorować :happy2:
Ja też chyba pójdę do swojego... ale chyba pójdę do innego rodzinnego niż swój... Bo ten mój na bank mi nie wystawi.
A jak nie to pójdę na IP i coś na ściemniam to mnie zostawią... Swoją drogą nie powinno być to trudne...

Arwenka Jak mnie wkurzają Ci nasi polscy lekarze :wściekła/y: Moja mama była ostatnio w poradni kardiologicznej w szpitalu naszym i kardiolog wystawi zalecenia dla rodzinnego, ze ma wystawić skierowania do konkretnych lekarzy (laryngolog, nefrolog i ktoś tam jeszcze). Kazał ponadto zrobić badania. Badania mama zrobiła, poszła do rodzinnego. A ten nasz rodzinny nie dość że skierowań nie wystawił, to jeszcze na wykryty stan zapalny (prawdopodobnie), wystawił recepte na ten sam antybiotyk co ostatnio. Mimo, że mama mówiła, że ostatnio nie zadziałał. Lekarz stwierdził, że ten lek ma szerokie spektrum działania :nerd: :baffled: Takich lekarzy to bym zadźgała tępym ołówkiem.... Bo co innego można zrobić... :cool:
 
Ostatnia edycja:
Pasibrzuszku a ja rano myślała, że Ty juz na porodówce, a tu jednak czekasz z nami:P
Arwenka widzisz jak oni kłamią:P mi też powiedział lekarz jak byłam 4.01, że masz 2 tyg i co? D...

ehh a po weekendowym serduszkowaniu nic oprócz "twardzizny" brzusia nie było. Pani C. I Pani W.P. chyba nie mają ochoty na odwiedziny;/

Ide wciąć paczke Michałków i myje łazienke...calusy
 
Witajcie

U mnie dalej nic. Dobrze, ze dzidziol sie jeszcze sporo udziela, przynajmniej sie nie martwie.

Dazka, serdeczne gratulacje i witaj spowrotem!

Ivi, och jak Ci fajnie, Ty juz tez masz maluszka przy sobie, gratulacje!

Sylwkasz - no to zostalysmy dwie na placu boju, Ivi nas opuscila, kurcze trzeba sie sprezyc, tylko jak :confused:

Labamba, witaj w domku

Edith pewnie juz po?

Zaczynam lapac jakas depreche, bo mam co prawda jeszcze pare dni do terminu, ale u mnie to taka totalna cisza, ze chyba nie mam nadziei, ze cos sie samo rozkreci...
Wy przynajmniej wychodzicie na spacery z psem, szorujecie, serduszkujecie i co tylko sie da, a ja mimo checi po prostu do niczego nie moge sie zmusic (no jakbym miala pieska, to by mnie zmusil) Chodze jak jakis flak, kompletnie niepozbierana, poranny prysznic i doprowadzenie sie do porzadku to mega wysilek...
Chcialabym pojsc na spacer, bo piekny mrozik, bardzo lubie spacery w taka pogode, ale zawsze jak tylko przejde poza domem pare metrow, to od razu zaczyna sie jakies klucie w podwoziu, ze ledwo ide :-(:-(:-( Skutecznie mnie to zniecheca, niestety :-(

Dobra, dosyc marudzenia...

Nawet moj maz zaczal mowic do synka, zeby wreszcie juz wylazil :-D
 
Witam serdecznie!
Przeglądałam dzis naszą listę.. oj...niewiele was zostało do rozpakowania... i w sumie.... aż szok jak to wszystko zleciało!
Trzymam kciuki dziewczyny aby w tym tygodniu każda, każda z was tuliła już swoje małę cudo!
Moje cudo pięknie śpi a ja myślę wyskoczyć na zakupy - sama! :tak:Takie małe coś a cieszy. Natraciłam na allegro ale mnie korci jeszcze wpaśc do kilku ulubionych sklepów kupić sobie jakiś drobiazg - kurcze..choćby bluzeczkę nową :-D:-DKupię sobie też farbę do włosów i będę się przywracać do wyglądu. :tak: Już się cieszę.
Fajnie, że mimo mozru słoneczko pięknie świeci - aż się chce coś robić :tak:
 
Dormark ja też oszaleję ;-) Sylwkasz, Minnie nie zapominajcie, że my z Dormark też zostałyśmy na placu boju;-) I pewnie dzisiaj nic w tej kwestii się nie zmieni:sorry2: Lecę niedługo na miasto i pewnie znowu tylko zakwasy dojdą, a nie skurczybyki ;-)
Na następne dziecko będę tak polowała, żeby rodzić na początku miesiąca i uniknąć czekania :-p
Kubiaczka, Pasibrzuch, a Wy marsz na porodówkę, nie blokujcie kolejki ;-):-p Wam przynajmniej fajnie, że już termin minął, bo jak sobie pomyślę, że nie urodzę do końca stycznia i mogę jeszcze z dwa tygodnie przynosić to troszkę niedobrze mi się na tą myśl robi:sorry2:
 
Dormark ja też oszaleję ;-) Sylwkasz, Minnie nie zapominajcie, że my z Dormark też zostałyśmy na placu boju;-) I pewnie dzisiaj nic w tej kwestii się nie zmieni:sorry2: Lecę niedługo na miasto i pewnie znowu tylko zakwasy dojdą, a nie skurczybyki ;-)
Na następne dziecko będę tak polowała, żeby rodzić na początku miesiąca i uniknąć czekania :-p
Kubiaczka, Pasibrzuch, a Wy marsz na porodówkę, nie blokujcie kolejki ;-):-p Wam przynajmniej fajnie, że już termin minął, bo jak sobie pomyślę, że nie urodzę do końca stycznia i mogę jeszcze z dwa tygodnie przynosić to troszkę niedobrze mi się na tą myśl robi:sorry2:

Ja się zastanawiam, czy córcia nie chce nam prezentu zrobić, bo za tydzień i 5 dni pyka nam dokładnie 9 miesięcy po ślubie :-D
No ale chyba jednak jej na to lekarze nie pozwolą.


Kubiaczka - rozmawiałam z moją ginką, powiedziała, że po terminie nie może już mi wystawić L4, ewentualnie macierzyński, trzeba chyba załatwić L4 na oddziale, ale tam pewnie też będą chcieli dać macierzyński :-( jutro uderzam do rodzinnego, może się uda.
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry