reklama

Styczniówki 2010 !!

Bez kitu, eeeech ci lekarze, "szerokie spectrum działania" - niczym RUTINOSCORBIN ;-) niech sie w tyłek cmokną!! A tyle sie kasy na te służbe zdrowia wywala...
Macierzyński jest dla MATKI a nie dla ciężarówki!! I jeśli nie chce, to nie musze korzystać z macierzyńskiego przed porodem. Poza tym to jest tak, ze jeśli nawet bym chciała część tych 2 tyg przed porodem wykorzystać to musze napisać o to specjalny wniosek. Tak samo z siebie to nie działa. Ale to w TEORII, a w praktyce???? Jeśli nie mam L4 (bo niby kto mam wypisać??) na te kilka dni między terminem a porodem i nie chce macierzyńskiego, to mam zapierdzielać do pracy??? codziennie z moją spakowaną walizką???? PARANOJA!!! A w szpitalu to może tak niekoniecznie chce sie kłaść... tylko po to aby mieć to L4!!!

Już mam dość- nawet te poranne skurczybyki mnie olały i sobie poszły. Nic nie pomogło ani sprzątanie, ani serduszkowanie... A tam, moje dziecie chyba będzie czekać do wiosny. Zaraz ide sprzątać dalej- może podłogi na kolanach pomyje i popastuje ;-) Bo od dzisiaj i ja zaczne Wam kolejkę blokować- a nie chce być przeterminowana ;-)
 
reklama
uuuuu,koleżanki spakowane...widzę,że robi się nerwowo...ale pomyślcie o niepodważalnym plusie Waszej sytuacji-macie jeszcze spokój i czas na odpoczynek.Ja osobiście narzekać nie mogę bo moje dziecko względnie grzeczne jest...ale już od dawna tak bardzo NIE MIAŁAM CZASU,ze aż się nie mogę zorganizować...doba dla mnie powinna teraz mieć przynajmniej te 48 godzin :)

życzę Wam jednak szybkich porodów...tematy się ujednolicą :)
 
uuuuu,koleżanki spakowane...widzę,że robi się nerwowo...ale pomyślcie o niepodważalnym plusie Waszej sytuacji-macie jeszcze spokój i czas na odpoczynek.Ja osobiście narzekać nie mogę bo moje dziecko względnie grzeczne jest...ale już od dawna tak bardzo NIE MIAŁAM CZASU,ze aż się nie mogę zorganizować...doba dla mnie powinna teraz mieć przynajmniej te 48 godzin :)

życzę Wam jednak szybkich porodów...tematy się ujednolicą :)

Ja tam jednak wolę, jak coś się dzieje, wtedy najlepiej się organizuję.
Ale nas coraz mniej tu jest, ciekawe, która rozpakuje się ostatnia :-)
 
witam i dolaczam do grona przeterminowanych:-)

wlasnie wrocilam ze szpitala po kilkudniowych "wakacjach". W nocy z piatku na sobote dopadla mnie ostra biegunka a w sobote od samego rana zaczely mnie meczyc silne bole podbrzusza i krzyza. Ok godz 18 zaczely sie skurcze az o 23 byly juz regularne co 7-8 min. Wybralam sie wiec do szpitala. Zbadali mnie, rozwarcie na 1 cm... No i polezalam sobie cala noc na porodowce ale skurcze ani sie nie nasilaly ani nie ustawaly. Rozwarcie sie nie zwiekszylo wiec po meczacej bolesnej i i nieprzespanej nocy przeszlam na odzdzial patologii ciazy. Wypuscili mnie dzisiaj bo na ktg juz 0 skurczy...prosta linia.... no wkurzyc sie mozna naprawde:wściekła/y: i takim to wlasnie sposobem czekamy dalej az cos sie ruszy...

a co do L4 to tak to jest niestety.... ze po terminie juz nie daja... ja mam na dzis termin i musze juz na macierzynski isc:wściekła/y:

az sie odechciewa.....:wściekła/y:
 
Witam kobitki
U mnie nocka w miare, maly w sumie budzil sie 4 razy ale przynajmniej spal w swoim lozeczku:tak:
Tez zauwazylam ze lista nierozpakowanych sie skraca, spieszyc sie dziewczyny bo juz niewiele stycznia zostalo:-D
Ktos pytal ile trwa wywolywanie, odp. chwile, podlacza cie do kroplowki i zaczyna sie jazda:tak:
Troche balagan w tym poscie ale sie spiesze bo na spacerek lecimy:-)
Milego dzionka
 
Ja też wróciłam ze szpitala - skurcze są ale nieregularne, podwozie zamknięte i tyle. Miło i sympatycznie - jestem pod wrażeniem. USG mam umówione na jutro, KTG na piątek ale z tego co widzę to nic się nie będzie działo jeszcze przez jakiś czas.


Co do rozpakowania - a raczej jego braku to może jakieś zakłady powinnyśmy zrobić - ciekawa która by wygrała - no i jaka nagroda by była?

Ja etap wku*** już przeszłam teraz kładę już laskę (przepraszam za wulgaryzm) nie to nie - jest mi ciężko i niewygodnie ale niczego więcej nie mogę zrobić - teraz mogę tylko chodzić, męczyć się i czekać ...
 
Ja też wróciłam ze szpitala - skurcze są ale nieregularne, podwozie zamknięte i tyle. Miło i sympatycznie - jestem pod wrażeniem. USG mam umówione na jutro, KTG na piątek ale z tego co widzę to nic się nie będzie działo jeszcze przez jakiś czas.


Co do rozpakowania - a raczej jego braku to może jakieś zakłady powinnyśmy zrobić - ciekawa która by wygrała - no i jaka nagroda by była?

Ja etap wku*** już przeszłam teraz kładę już laskę (przepraszam za wulgaryzm) nie to nie - jest mi ciężko i niewygodnie ale niczego więcej nie mogę zrobić - teraz mogę tylko chodzić, męczyć się i czekać ...

Widzę, że my tu mamy aż jeden dzień różnicy :-)
Ja już też kładę laskę, ale niestety nie na skurcze przepowiadające, mam ich serdecznie dość! Jedynie co, to męczę męża, bo jednak jak coś mogę zrobić żeby uniknąć wywoływania,, to przynajmniej tyle ;-)



Edit: jeśli jeszcze raz usłyszę, że mam źle obliczony termin, to wyrosną mi ogon, kopyta, rogi i zacznę ziać siarką!
 
Ostatnia edycja:
U mnie sex niestety na razie odpada - mój m. nabawił się jakieś infekcji jamy ustnej (więc nawet całowania nie ma:baffled:) no i przede wszystkim zablokował się - boi się że będzie dotykał jej główki - nie jestem w stanie go przekonać.

Ja bóle przepowiadające mam spoko - są nieprzyjemne ale mam dość dużą tolerancję bólu więc okej - bardziej bolało po dwóch operacjach kolana.

Mnie zaczyna wkurzać P. przedszkolanka i inne takie - wiem że chcą być miłe ale jak jeszcze jeden dzień będę mówić i słuchać tych samych tekstów to poleje się krew....
Do tego m. porozmawiał z naszym kolegą (który dzwonił kilka razy dziennie by się dowiedzieć co i jak i martwił się o mnie) i już mam spokój..
 
reklama
Witam stycznióweczki kochane:-) Pewnie niektóre z was myślały, że w terminie urodziłam a tu doopa:happy2: Nic się nie ruszyło. Jak do poniedziałku nie urodzę to do ginki po skierowanie do szpitala idę. Także prawdopodobnie muszę się zaprzyjaźnić z lutówkami:dry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry