reklama

Styczniówki 2010 !!

reklama
Ja i tak sie niewysypiam bo mnie skurcze budza .Pozatym ja ju jedno dziecko mam mwiec chce byc juz uzyteczna a nie ruszam sie i marudze gozej niz moja babcia tesknie za soba ruchliwa wysportowana Dorota i chce , juz normalnie pobawic sie z dzieckiem a nie Nicol prosi mama usiad kolomnie na podlodze a ja sie rozsiadam w fotelu bo z podlogi to juz bym nie wstala.
 
widze oczekiwanie pełna para :)
ja tez tak czekałam - aż pojechałam na kontrole do szpitala i tak mi zbadał szyjke ze się za dwie godziny skurcze rozkulały że hej ! jak tak mi ise skurcze rozkręciły to błagałam ze jeszcze nie chce rodzić ! ja jeszcze sobie pochodze 2 tyg z brzuchem :-D:-D ale nie wyszło.... urodziłam - z lekkim wywoływaniem oxy ale urodziłam :)

aaaaaaaaaaaa i dziewczyny Wy tak nie wyczekujcie tych porodów tylko śpijcie ile wlezie póki możecie !!! co ja bym dała za taki ciążowy całodzienny sen :-D

Tysiolek to ja się chętnie z tobą zamienię ;-)

Ja już od dawna się nie wysypiam więc przyzwyczajona jestem:tak: Też mam już dość chodu pingwina i ciągłego stękania że to krzyż boli, że spodnie z tyłka lecą bo na brzuchu się nie trzymają, że swetry za krótkie. A najbardziej narzekam na ubieranie butów:baffled: Kupiłam kozaki długie ale nie rozpinane do końca (tylko te weszły mi na łydkę i było troszeczkę luzu) Zanim je ubiorę to już jestem upocona a nie zawsze jest ktoś kto pomoże mi je ubrać.
:
Poza tymi przypadłościami których mówiłyście ja mam dość tego że mam wszystkie bluzki upaćkane czymś na wysokości brzucha - nie wiem jak ja to robię ale praktycznie wszystko mam z plamami....
Ja i tak sie niewysypiam bo mnie skurcze budza .Pozatym ja ju jedno dziecko mam mwiec chce byc juz uzyteczna a nie ruszam sie i marudze gozej niz moja babcia tesknie za soba ruchliwa wysportowana Dorota i chce , juz normalnie pobawic sie z dzieckiem a nie Nicol prosi mama usiad kolomnie na podlodze a ja sie rozsiadam w fotelu bo z podlogi to juz bym nie wstala.

Podpisuje się obiema rękoma i nogami też ;-):-D:-D:-D

Jeszcze od siebie dodam, że fajnie jest ciągle jeść, ale powoli zaczyna mnie to denerwować.... Ile można być głodnym i ile można jeść :-D:-D:-D. Odwieczny ostatnio problem... na co jestem głodna :-D:-D:-D

Dzisiaj mąż ubrał swojego świeżo wyprawnego t-shirta... i co się okazało...

jakoś dziwnie szeroki się zrobił :-D:-D:-D:-D
 
Ostatnia edycja:
Ja i tak sie niewysypiam bo mnie skurcze budza .Pozatym ja ju jedno dziecko mam mwiec chce byc juz uzyteczna a nie ruszam sie i marudze gozej niz moja babcia tesknie za soba ruchliwa wysportowana Dorota i chce , juz normalnie pobawic sie z dzieckiem a nie Nicol prosi mama usiad kolomnie na podlodze a ja sie rozsiadam w fotelu bo z podlogi to juz bym nie wstala.


Ja mam to samo - ani usiąść z małą, ani pójść na plac zabaw ani podnieść i się pobawić jakoś normalnie - czuję się niedołężna.

Kubiaczka - do ciągłego jedzenia już się prawie przyzwyczaiłam ale nie przyzwyczaję się do sikania co 20 minut... Co ciekawe w nocy nie chodzę do kibelka .
 
Mnie jeszcze dobija to, że jak staję na wagę to muszę się zgarbić, żeby zobaczyć ile pokazuje bo brzuchol zasłania:-D
Ale sobie narzekamy... Nas tu już tak maało i tak cicho tutaj. Inne siedzą ze swoimi dzieciaczkami a my jeszcze marudzimy, oj zatęsknimy za naszymi brzuchami i za tym że my takie "bezradne" :-D:-D
 
Kubiaczka - do ciągłego jedzenia już się prawie przyzwyczaiłam ale nie przyzwyczaję się do sikania co 20 minut... Co ciekawe w nocy nie chodzę do kibelka .

No tak... i jeszcze te dziwne pozycje przy sikaniu... bo jak normalnie usiąść, to mały blokuje ujście... i nici ;-):-D

Gosieekk kobiecie nie dogodzisz ;-) Ale cóż nam pozostało.. jak nie po marudzić i pośmiać się....
 
WITAM:-)
Jeju ile załatwiania do spraw z Alankiem i becikowym o jaaa M tylko jeździ od Kościerzyny do Żukowa czyli 40 km w jedną strone masakra:baffled:

A ja byłam na ściągnięciu dzisiaj szwów i kurcze bolało:baffled:ale jak teraz fajniutko się siada czy chodzi nic nie ciągnie czy haczy(podpaska lubiła się z szwami):tak:
Dzień dobry.
Chciałam oznajmić, że jesteśmy już z Igorkiem w domku :-D
Igorek urodził się 20.01. o godz. 00:50. Waga: 4300g; wzrost: 60cm - 9 pkt.
Jak będę miała więcej czasu, to podzielę się z Wami naszą historią. Pozdrawiam wszystkie mamusie rozpakowane i te oczekujące.
witam w domku:-)

Hej a my.... już....wreszcie w domku ;-)

gratulacje dla rozpakowanych i trzymam kciuki za nie rozpakowane ;-)
witam w domku:-)
Ja tylko melduję że od południa my już w domciu, na razie muszę ogarnąc sytuację co wogóle mi nie idzie. Szym złapał jakąś infekcję, a mały strasznie ryczy:no:
witam w domku:-)
Hej,
Mało się udzielałam na forum ale byłam na bieżąco z informacjami i właśnie chciałam się podzielić wspaniałą informacją że już urodziłam.
Termin miałam na 17.01 a urodziłam 20.01 - waga 3760g, 54 cm, 10 pkt, poród sn.
Poród opiszę w odpowiednim wątku, ale nie było aż tak źle i co dziwne w miarę szybko poszło pomimo że to moje pierwsze dziecko.
Pozdrawiam
witam w domku:-)
A GRATKI NA ODPOWIEDNIM WĄTKU;-)
Dwupaczki jak ja wiem co macie na myśli :sorry2:kciukaski aby ruszyło:tak:
 
reklama
Mnie jeszcze dobija to, że jak staję na wagę to muszę się zgarbić, żeby zobaczyć ile pokazuje bo brzuchol zasłania:-D
Ale sobie narzekamy... Nas tu już tak maało i tak cicho tutaj. Inne siedzą ze swoimi dzieciaczkami a my jeszcze marudzimy, oj zatęsknimy za naszymi brzuchami i za tym że my takie "bezradne" :-D:-D

O nie, nie ma takiej opcji. Ja wolę siebie "radną" i wkurza mnie, jak sama nawet skarpetek nie umiem ubrać. Wczoraj wsiadłam do auta i dostałam takiej zadyszki, że przez 5 minut nie umiałam w ogóle oddechu złapać i to od głupiego schylenia się, żeby wsiąść! Dziękuję za takie przyjemności :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry