czechow
Fanka BB :)
Zgadzam się z Pasibrzuszkiem.
1. Lekcje samodzielnego spania w łóżeczku mogą trochę potrwać ale jeśli będziesz spokojna i cierpliwa i nie będziesz nic robić na siłę to na pewno się uda.
2. Ja też odkąd znam rozkład jazdy Laury to mała dużo mniej płacze - zdarza jej się to tylko wtedy kiedy jest już bardzo zmęczona a nie może zasnąć (niestety nadal smoki są największym wrogiem). I też nie zostawiam małej na wypłakanie się - za miękka jestem na to (znam koleżankę która tak wychowywała swoją córę - ta potrafiła płakać ze 30 minut zanim zasnęła a ona twardo do niej nie chodziła) - ale też nie biegnę na każde stęknięcie - jak nie może zasnąć to albo puszczam jej karuzelę albo siadam na stołeczku i głaszczę ją po głowie albo całuje w czoło.
1. Lekcje samodzielnego spania w łóżeczku mogą trochę potrwać ale jeśli będziesz spokojna i cierpliwa i nie będziesz nic robić na siłę to na pewno się uda.
2. Ja też odkąd znam rozkład jazdy Laury to mała dużo mniej płacze - zdarza jej się to tylko wtedy kiedy jest już bardzo zmęczona a nie może zasnąć (niestety nadal smoki są największym wrogiem). I też nie zostawiam małej na wypłakanie się - za miękka jestem na to (znam koleżankę która tak wychowywała swoją córę - ta potrafiła płakać ze 30 minut zanim zasnęła a ona twardo do niej nie chodziła) - ale też nie biegnę na każde stęknięcie - jak nie może zasnąć to albo puszczam jej karuzelę albo siadam na stołeczku i głaszczę ją po głowie albo całuje w czoło.
No ale w sumie moje dziecko dużo nie płacze.
.Po kąpieli chciałam karmić ale nie ma o tym mowy bo spi jak zabity.Nie wiem już jak rozplanować to wszystko ...pomijając to ,że jak wyśpi się to w nocy wierci się co godzinę
Dramat!dziś w nocy siedziałam i płakałam z wycieńczenia...a tatuś oczywiście chrapał jak zabity,alez mam go dosyć czasami!!!Ech...Czekam na jakies Wasze rady bo mi już ręce opadają.
Ostatnio mi odbija i non stop coś pichcę, jak tak dalej pójdzie to prędko mi te zgubione kilogramy wrócą ;-)
Jeden dzieciaczek się posiusiał i chodził (a potem już biegał) mokry a inny tak się nudził i skakał, że mamusia go nie utrzymała i sobie wargę o ławkę rozciął!