Witam.
U mnie w nocy było pogotowie... Najprawdopodobniej nabawiłam się zapalenia płuc... I wszystko wskazuje na to, że przez kleszcza, którego złapałam ze 3 tygodnie temu. Mam skierowanie do szpitala, idę w poniedziałek. Jeszcze jutro chrzest, nie wiem jak go przetrzymam. W życiu tak się nie czułam... Dostałam wczoraj antybiotyk i tylko modlę się żeby jakimś cudem przeszło mi samo, choć lekarze mówią, że pewnie nie przejdzie... W życiu nie byłam w szpitalu za wyjątkiem porodów, jestem przerażona, nawet nie wiem jakich badań mam się spodziewać.
Jeszcze dzisiaj na 17 jedziemy na nauki przedchrzcielne do naszej parafii, moja mama wzięła urlop, będzie z dzieciakami, tylko pytanie ile mnie będą trzymać.