reklama

Styczniówki kulinarnie!

reklama
mniam, mniam....
a ja zajadam rosołek, pycha. :-pNigdy nie lubiałam rosołu :no: i żadko go gotowałam. Na nas dwójke (ja i mąż), to jak ugotowałam garnek w niedziele to kończyliśmy jeść go w czwartek lub piątek, jako pomidorówke. Więc już na następną niedziele nie można było patrzeć na rosół. Także u mnie na stole był raz na miesiąc, albo i żadziej. Natomiast u mojej teściowej to musiał być co niedziele, ale tam jest więcej osób do wykarmienia, to cały garnek znikał momentalnie.
A dziś, to tak mi smakuje, że zaraz go nie będzie:-D coś mi się poprzestawiało ze smakami w tej ciąży:-p;-)
 
po tym jak mnie dziś mąż wkurzył musiałam odreagować i zrobiłam biszkopt z kremem kawowym.
Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów użyłam do ubicia białek zwykłej ręcznej trzepaczki, a nie miksera. I tak się wyżywałam nad tymi jajami, że w życiu tak duży biszkopt mi nie urósł i nawet ani centymetra nie opadł.:-D Sama nie mogę się nadziwić:confused:
Tylko teraz nie ma kto zjeść tego ciacha...:confused:

a oto fotka, tego co mi wyszło:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry