reklama

Szczepienia

a my po szczepieniach
Tymek dzielny jak fix
rotarixa połknął i nie oddał, a przy ukłuciu ciut zamarudził
teraz śpi w gondoli a ja nawet nie ruszam niech odpoczywa
mama bardziej oczywiście spanikowana niz on
no i bardzo sympatyczna pani od szczepień - full profeska:tak:
 
reklama
Renia- ale masz dzielnego synka, prawdziwy zuch:-). Moja mala, jak to kobietka, narobila wrzasku i nie chciala sie uspokoic przez ok 30 min. Po szczepieniu czekalysmy 20 min w poczekalni, aby sie upewnic, ze nic zlego sie nie dzieje, no wszystkie dzieciaczki szybko sie wyciszyly tylko Zainab bardzo glosno sie zalila rowiesnikom:-D.
 
noo my juz po szczepieniu:tak:,mielismy numerek 17:szok: wiec zdazylam sie nasluchac:-( .A Misiek ku mojemu zaskoczeniu okazal sie prawdziwym twardzielem:-) (waga zobowiazuje;-)) skrzywill sie troszeczke przy samym wkluciu :zawstydzona/y:i tyle,dal mi pogadac z pielegniarka i na koniec nawet na odczepnego sie do niej usmiechnal :happy:
Duma mnie rozppiera hehe:tak:
 
No my też już po;-) Flora zupełnie nie jak dziewczynka zniosła szczepienie dzielnie, ryknąwszy tylko na 10 sekund przy wkłuciu - po powrocie do domu wyładowała nerwy na pandzie: panda z podbitym okiem leży w jednym rogu łóżka, zmęczona dziewczynka śpi w drugim:-D
 
reklama
U nas szczepienie też spokojnie. Tylko przy wkłuciu był płacz a potem lekkie marudzenie :-( Cały dzień praktycznie przespał :happy2: A w nocy było trochę gorzej bo obudził się o 2 i o 8.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry